Reklama

"Ordynarnie kłamie!" – eksplozja konfliktu w sądach

Zapowiadana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawa umożliwiająca powrót do orzekania sędziom w stanie spoczynku wywołała gwałtowny spór na linii rząd–Krajowa Rada Sądownictwa. W centrum konfliktu znalazły się ostre oskarżenia, sprzeczne dane i personalne zarzuty.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że projekt ustawy ma przywrócić do pracy sędziów, którzy po ukończeniu 65. roku życia zostali odsunięci od orzekania decyzjami tzw. neo-KRS. Jak twierdzi minister, w ciągu ośmiu lat w ten sposób „odesłano na emeryturę” 145 sędziów, mimo że byli zdolni do pracy i chcieli nadal orzekać.

– Gdyby ta grupa mogła pracować przez osiem lat, załatwiłaby około 633 tysięcy spraw – przekonywał Żurek, dodając, że w innych krajach doświadczeni sędziowie są wartością, a nie problemem.

Reklama

Te wyliczenia szybko zostały zakwestionowane. Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, ostro zareagowała na wypowiedzi ministra i wiceministra Dariusza Mazura, który powtórzył je w mediach społecznościowych.

– Minister ordynarnie kłamie i manipuluje. Podawane liczby to czysta fantazja – napisała Pawełczyk-Woicka. Jak wskazała, w latach 2018–2022 zgody na dalsze orzekanie po 65. roku życia nie otrzymało 34 sędziów, a w kolejnych latach – 43. – Twierdzenie, że mogli wydać ponad 600 tysięcy orzeczeń, jest kompletnie niewiarygodne – dodała.

Reklama

Do sporu włączył się także członek KRS, sędzia Maciej Nawacki. Zwrócił uwagę, że co roku w stan spoczynku przechodzi kilkuset sędziów, a problem wakatów w sądach nie może zostać rozwiązany jedną ustawą.

– Jeśli resort chce uzupełnić około 1500 nieobsadzonych stanowisk, musiałby sięgnąć po kilka roczników sędziów. Odeszli dobrowolnie – czy teraz mają zostać zmuszeni do powrotu? – pytał.

Pawełczyk-Woicka podkreśliła również, że część sędziów wskazywanych przez ministerstwo formalnie nadal pozostaje w systemie, ponieważ złożyła odwołania do Sądu Najwyższego.

Reklama

– To nie o nich chodzi. Chodzi m.in. o Beatę Najjar, która nie złożyła odwołania, oraz o sędziego z Konina, którego odwołanie zostało oddalone. Nie orzeka, ale pobiera wynagrodzenie jak sędzia w stanie czynnym – zaznaczyła.

W trakcie posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Anna Dalkowska złożyła wniosek o zatrzymanie „na gorącym uczynku” sędzi Beaty Najjar. Jej zdaniem, na mocy decyzji ministra Adama Bodnara kieruje ona Sądem Okręgowym w Warszawie, mimo że formalnie pozostaje w stanie spoczynku.

Reklama

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości