Sąd nie miał wątpliwości. Policjant podejrzany o gwałt na młodej funkcjonariuszce w Piasecznie pozostaje w areszcie. Obrona próbowała go stamtąd wydostać, ale bezskutecznie — Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że ryzyko matactwa wciąż jest realne.
Sprawa od początku budzi ogromne emocje. Według nieoficjalnych ustaleń do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 2 na 3 stycznia, w samym sercu policyjnej jednostki — w gabinecie dowódcy kompanii. Miało to być spotkanie towarzyskie, był alkohol. Potem — jak relacjonują świadkowie — dowódca został sam na sam z młodą policjantką.
Zgłoszenie o podejrzeniu gwałtu wpłynęło nad ranem. Nie złożyła go sama poszkodowana. Policja i prokuratura ruszyły z działaniami natychmiast: zatrzymanie, powiadomienie Biura Spraw Wewnętrznych, pomoc psychologiczna dla kobiety.
Podejrzany usłyszał zarzuty gwałtu oraz zmuszenia do innej czynności seksualnej. Został zawieszony w służbie i trafił do aresztu na trzy miesiące. Grozi mu nawet 15 lat więzienia.
Śledztwo trwa. Sąd jasno dał jednak sygnał: na tym etapie nie ma mowy o wolności.
Źtódło: Fakt.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze