W podwarszawskim Otwocku ziemia może skrywać historię, która od dekad domaga się światła dziennego. Coraz więcej wskazuje na to, że właśnie tam może znajdować się kolejne miejsce potajemnych pochówków żołnierzy Armii Krajowej – swoista „Łączka”, jak nazwano część Powązek Wojskowych, gdzie odnaleziono ofiary komunistycznych zbrodni.
O sprawie poinformował portal wPolityce.pl, a szerzej opowiedział o niej w Telewizji wPolsce24 prezydent Otwocka, Jarosław Margielski. W jego słowach nie było sensacji ani pochopnych deklaracji – raczej ostrożność i ciężar odpowiedzialności.
– Do wszelkich tego typu informacji trzeba podchodzić na chłodno i analitycznie – podkreślił. – Ale dokumenty, które zostały przeanalizowane, wskazują z dużym prawdopodobieństwem, że możemy mieć do czynienia z mogiłami zbiorowymi, gdzie odnajdziemy żołnierzy Armii Krajowej.
To nie są przypuszczenia wyjęte z powietrza. Jak zaznaczył Margielski, podstawą są konkretne archiwalia i relacje świadków. Część z nich została odnaleziona w materiałach z końca lat 80., w tym w zeznaniach składanych w 1989 roku, kiedy – wraz z polityczną odwilżą – po raz pierwszy zaczęto publicznie mówić o nieoznaczonych grobach i miejscach potajemnych egzekucji.
Jeśli przypuszczenia się potwierdzą, Otwock może stać się kolejnym punktem na mapie trudnej pamięci. Dla rodzin ofiar byłaby to szansa na godny pochówek i symboliczne domknięcie dramatów sprzed kilkudziesięciu lat. Dla państwa – kolejny obowiązek wobec tych, którzy po wojnie zostali wymazani z oficjalnej narracji.
Na razie jednak potrzebna jest cierpliwość. Przed ewentualnymi pracami ekshumacyjnymi konieczne będą dalsze analizy i procedury. Jedno jest pewne: temat wraca z siłą, której nie sposób zignorować. A pamięć – nawet jeśli przez lata spychana na margines – potrafi upomnieć się o swoje.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze