Zabójstwo naszego kolegi w Siedlcach to olbrzymia tragedia, która zmusza do refleksji - powiedział ratownik medyczny z Torunia Szymon Korzeniowski. Ratownik kwalifikowanej pierwszej pomocy Marek Popek dodał, że w tej pracy doświadcza się aktów agresji, szczególnie od osób "po różnych substancjach".
W sobotę w Siedlcach 59-letni mężczyzna wezwał karetkę pogotowia, po czym podczas udzielania pomocy zaatakował nożami dwóch ratowników. Jeden z nich, 64-latek, został ugodzony w klatkę piersiową i po przewiezieniu do szpitala zmarł. Drugi z ratowników został zraniony w nadgarstek. Sprawca, który miał ponad 2 promile alkoholu, został przewieziony do szpitala, gdzie przebywa pilnowany przez policjantów.