Reklama

Nie żyje Lucyna Barcz

Przez ponad pół wieku była częścią historii polskiej telewizji – tej najstarszej, budowanej niemal od zera, gdy medium dopiero uczyło się własnego języka. Lucyna Barcz, dziennikarka i redaktorka Telewizji Polskiej, zmarła w wieku 94 lat. Z TVP była związana niemal przez całe życie zawodowe – od 1956 aż do 2009 roku.

Pracowała w wielu redakcjach i działach, współtworzyła ważne struktury redakcyjne i przez lata była jedną z tych osób, które – choć często pozostawały poza kamerą – realnie wpływały na kształt telewizyjnego dziennikarstwa. W Telewizji Polskiej pełniła m.in. funkcję sekretarza Naczelnej Redakcji Publicystyki Kulturalnej, Naczelnej Redakcji Ekonomicznej, pracowała także w strukturach Programu 1 TVP, Naczelnej Redakcji Dzienników Telewizyjnych oraz w redakcji „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego”. Współtworzyła również Redakcję Łączności z Widzami – miejsce, które miało być pomostem między telewizją a odbiorcami.

Do końca pozostała związana z telewizją, która była dla niej czymś więcej niż tylko miejscem pracy.

Reklama

Od młodej reporterki do telewizyjnej pionierki

Jej droga do telewizji zaczęła się wcześnie. Miała zaledwie 20 lat, gdy rozpoczęła pracę jako redaktorka działu wiejskiego w dzienniku „Sztandar Młodych”. Już wtedy w środowisku dziennikarskim zwracano uwagę na jej pracowitość, ale także na coś, co – jak wspominają współpracownicy – było jej znakiem rozpoznawczym: ogromną empatię wobec ludzi.

Szybko zyskała opinię osoby, która potrafi słuchać i rozumieć bohaterów swoich tekstów. To właśnie ta cecha sprawiła, że po kilku latach otrzymała propozycję pracy w Telewizji Polskiej, która w połowie lat 50. dopiero się rozwijała.

Reklama

W TVP Barcz znalazła się w gronie pionierów nowego medium. Była jedną z pierwszych redaktorek „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego”, a także współtwórczynią Redakcji Łączności z Widzami, którą budowała razem ze Stanisławem Cześninem. To tam powstawały pierwsze pomysły na to, jak telewizja może rozmawiać ze swoimi odbiorcami – nie tylko do nich mówić.


Archiwum, które mogło zniknąć

Jedna z najbardziej niezwykłych historii związanych z Lucyną Barcz dotyczy archiwów telewizyjnych – a właściwie ich ocalenia. W czasach, gdy telewizja dopiero raczkowała, materiały nagraniowe traktowano często użytkowo. Taśmy były drogie, więc wielokrotnie je nadpisywano lub po prostu niszczono.

Reklama

Barcz miała jednak wyjątkową intuicję, jeśli chodzi o wartość dokumentowania historii.

Po latach wspominała w relacji dla Archiwum Historii Mówionej moment, który dziś brzmi niemal jak scena z filmu. Podczas jednej z wizyt w archiwum natrafiła na stertę pociętej taśmy filmowej leżącej na podłodze. Materiał był przeznaczony do wyrzucenia.

Zamiast przejść obok, zaczęła zbierać fragmenty i ręcznie zwijać taśmę. Jak opowiadała, miała przeczucie, że może kryć się w niej coś ważnego.

Po sklejeniu i odtworzeniu materiału okazało się, że to jedyny zachowany zapis występu światowej sławy pianisty Artura Rubinsteina na Wawelu. Dzięki jej czujności nagranie nie trafiło do kosza, lecz wróciło do oficjalnych zbiorów telewizyjnych i do dziś stanowi bezcenny dokument.

Reklama

Barcz wielokrotnie podkreślała także potrzebę ochrony najstarszych materiałów „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego”. W latach 50. i 60. kroniki życia codziennego stolicy często znikały bezpowrotnie, bo taśmy wykorzystywano ponownie. Jej upór i konsekwencja pomogły zmienić podejście do archiwizacji w strukturach TVP.


Mentorka kilku pokoleń dziennikarzy

W redakcjach telewizyjnych znali ją właściwie wszyscy. Była jedną z tych osób, do których młodzi dziennikarze przychodzili nie tylko po radę, ale i po historie z czasów, gdy telewizja dopiero się rodziła.

Reklama

Choć w 1990 roku formalnie przeszła na emeryturę, w praktyce nie rozstała się z pracą. Nadal pojawiała się w redakcji, pracując w niepełnym wymiarze. Dziesięć lat później zajęła się czymś, co uważała za szczególnie ważne – dbałością o język w telewizji. Poprawiała teksty dziennikarzy TVP, walcząc o precyzję i kulturę słowa.

W 2006 roku świętowała 50-lecie pracy związanej z Telewizją Polską.

Za swoją działalność zawodową i społeczną – angażowała się m.in. w pomoc powodzianom – została wielokrotnie odznaczona. Otrzymała Honorową Odznakę Komitetu ds. Radia i Telewizji, Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

Reklama

Dla wielu osób pozostanie jednak przede wszystkim symbolem pokolenia dziennikarzy, które budowało polską telewizję z pasją, odpowiedzialnością i poczuciem misji.

Źródło: warszawa.tvp.pl Zdj.: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości