Reklama

Nie stać cię na zdrowie? W Polsce celiakia to luksus

Żywność bezglutenowa nie jest kwestią mody ani alternatywnego stylu życia. Dla osób z celiakią stanowi jedyne skuteczne „leczenie”, bez którego niemożliwe jest normalne funkcjonowanie. W wielu krajach europejskich państwo uznaje ten fakt i realnie wspiera pacjentów – poprzez refundacje, ulgi podatkowe, bony żywieniowe lub inne formy pomocy. W Polsce natomiast dieta bezglutenowa wciąż pozostaje luksusem, na który nie każdego chorego stać.

Problem ten był jednym z głównych tematów czwartego posiedzenia Zespołu Parlamentarnego ds. Celiakii, które odbyło się 4 grudnia 2025 r. w Sejmie. Eksperci, lekarze oraz pacjenci zwracali uwagę na całkowity brak systemowego wsparcia państwa w finansowaniu leczenia celiakii dietą bezglutenową.

– W popularnej warszawskiej sieci piekarni można kupić zarówno zwykłe pszenne bułki, jak i ich certyfikowane bezglutenowe odpowiedniki. Za pięć tradycyjnych kajzerek zapłacimy około 3,50 zł, natomiast trzy bułki bezglutenowe kosztują już 11,50 zł. Różnica cen jest uderzająca, ale jeszcze bardziej szokuje porównanie gramatury – w przeliczeniu na kilogram bułki bezglutenowe są ponad pięciokrotnie droższe niż pszenne – podkreślała Magdalena Grabowska, doktorantka z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, chorująca na celiakię.

Reklama

To właśnie taka codzienna obserwacja stała się impulsem do przeprowadzenia szeroko zakrojonych badań nad sytuacją finansową gospodarstw domowych, które z powodów zdrowotnych muszą stosować dietę bezglutenową. Ich efektem jest analiza pt. „Sytuacja finansowa gospodarstw domowych na diecie bezglutenowej”, oparta na odpowiedziach 1200 respondentów. To pierwsze tak rzetelne badanie w Polsce, pokazujące realne koszty życia bez glutenu.

Z danych wynika, że gospodarstwa domowe stosujące dietę bezglutenową przeznaczają na żywność średnio aż 30 proc. swoich dochodów, podczas gdy w gospodarstwach tradycyjnych odsetek ten wynosi około 15 proc.

Reklama

Jedna z ankietowanych matek napisała:
„Świeże wypieki bezglutenowe w piekarni są u nas średnio o 300 proc. droższe niż domowe wypieki glutenowe. Nie jesteśmy w stanie kupować ich regularnie synowi. Zjedzenie świeżej drożdżówki jest więc dla niego prawdziwym świętem”.

Inna respondentka wskazywała wprost:
„Stosujemy dietę bezglutenową z konieczności, z przyczyn zdrowotnych. Jej koszty są ogromne – ceny niektórych produktów są wielokrotnie wyższe niż zwykłych. Znam osoby, które nie mogą sobie pozwolić na leczenie dietą bezglutenową właśnie z powodów finansowych”.

Reklama

Badanie pokazuje również, że jedynie w 1,5 proc. gospodarstw domowych dieta bezglutenowa obejmuje wszystkich domowników. Wielu respondentów przyznawało jednak, że gdyby nie koszty, cała rodzina przeszłaby na dietę bezglutenową – choćby po to, by ograniczyć ryzyko zanieczyszczenia krzyżowego i zwiększyć bezpieczeństwo chorego.

– Mam nadzieję, że także w Polsce osoby z celiakią w końcu zostaną dostrzeżone i objęte realnym, systemowym wsparciem. Celiakia to nie tylko problem zdrowotny, ale również bardzo konkretne konsekwencje finansowe i społeczne. Mówimy więc o wyrównywaniu szans i zapobieganiu wykluczeniu – podsumowała Magdalena Grabowska.

Reklama

Dlaczego dieta bezglutenowa jest koniecznością

Ścisła dieta bezglutenowa jest jedyną terapią celiakii. Jej nieprzestrzeganie prowadzi do nawrotu objawów i poważnych, długofalowych konsekwencji zdrowotnych. Stały stan zapalny jelit, uszkodzenie kosmków jelitowych, zaburzenia wchłaniania i niedożywienie mogą skutkować m.in. anemią, osteoporozą, zaburzeniami neurologicznymi, problemami z płodnością, chorobami autoimmunologicznymi (np. tarczycy czy cukrzycą typu 1), uszkodzeniem wątroby, a nawet zwiększonym ryzykiem nowotworów przewodu pokarmowego, w tym chłoniaka jelita cienkiego.

– To powikłania dotyczące praktycznie każdego narządu. Mogą prowadzić do ogromnego cierpienia pacjentów, częstych zwolnień lekarskich, hospitalizacji, a nawet utraty zdolności do pracy – podkreśla Małgorzata Źródlak, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej. – Dla państwa oznacza to z kolei znacznie wyższe koszty leczenia powikłań wynikających z nieprzestrzegania diety lub niezdiagnozowanej celiakii.

Reklama

Mimo to pacjenci w Polsce pozostają bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego. Oprócz kosztów żywności bezglutenowej często muszą ponosić wydatki na prywatne wizyty lekarskie i badania, ponieważ dostęp do świadczeń w ramach NFZ bywa mocno ograniczony.

– Nasza ankieta wyraźnie pokazuje, że część pacjentów rezygnuje z diety albo drastycznie ją ogranicza. W przypadku dzieci rodzice robią wszystko, by dieta była przestrzegana, często kosztem własnej jakości życia – mówiła Źródlak.

Europa wspiera, Polska milczy

W wielu krajach europejskich osoby z celiakią mogą liczyć na realne wsparcie państwa. Funkcjonują ulgi podatkowe, comiesięczne dodatki finansowe lub bony żywieniowe. We Włoszech pacjenci otrzymują miesięczne wsparcie na zakup żywności bezglutenowej w wysokości od 56 do 124 euro, we Francji refundacja wynosi do 46 euro miesięcznie, w Belgii 38 euro, a w Norwegii nawet do 97 euro. W Wielkiej Brytanii produkty bezglutenowe można otrzymać na receptę, a w niektórych krajach – jak Serbia czy Chorwacja – pacjenci otrzymują regularne wsparcie rzeczowe.

Reklama

Na tym tle Polska wypada wyjątkowo niekorzystnie.

– Osoby z celiakią zazwyczaj nie otrzymują orzeczenia o niepełnosprawności, a więc nie mają dostępu do ulg przysługujących innym pacjentom z chorobami przewlekłymi. Wszystkie koszty leczenia ponoszą samodzielnie – podkreśla Małgorzata Źródlak.

Tymczasem na stronie Ministerstwa Zdrowia można przeczytać, że jednym z kluczowych zadań resortu jest zapewnienie pacjentom dostępu do skutecznych terapii oraz zmniejszanie kosztów leczenia – m.in. poprzez refundację środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego.

Reklama

– Jak widać, osoby z celiakią zostały z tej polityki całkowicie wyłączone – podsumowuje Źródlak.

Dieta to nie lek – i właśnie tu tkwi problem

– W celiakii nie ma leczenia farmakologicznego. Leczeniem jest dieta, która nie jest traktowana jako lek ani jako żywienie medyczne. W efekcie system nie obejmuje jej refundacją – wyjaśnia dr n. med. Katarzyna Kondej-Muszyńska, specjalistka gastroenterologii dziecięcej.

Badania z 2024 roku pokazują, że aż 62 proc. osób z celiakią doświadcza trudności finansowych i niepewności żywieniowej, a tylko 73 proc. realnie przestrzega diety. To oznacza, że co czwarty chory pozostaje bez skutecznego leczenia, co w dłuższej perspektywie prowadzi do kolejnych chorób, kosztownych terapii i powikłań.

Reklama

– Nawet śladowe ilości glutenu mogą szkodzić, zwłaszcza gdy są spożywane regularnie. Zapewnienie pełnej czystości bezglutenowej jest trudne i kosztowne, ale państwo powinno dążyć do równego traktowania wszystkich pacjentów – podsumowuje lekarka.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości