Jeszcze niedawno miał być twarzą saudyjskiej rewolucji piłkarskiej. Dziś Cristiano Ronaldo nie wychodzi na boisko i wysyła jasny sygnał: coś jest bardzo nie tak. Portugalczyk odmawia gry w barwach Al-Nassr, a jego decyzja wywołuje coraz większe poruszenie w świecie futbolu.
Ronaldo po raz kolejny zabrakło w kadrze meczowej, tym razem na ligowe spotkanie z Al-Ittihad. Al-Nassr poradził sobie bez swojej największej gwiazdy, wygrywając 2:0 po trafieniach Sadio Mané i Ângelo Gabriel, jednak wynik nie przesłonił faktu, że absencja Portugalczyka staje się nową normą.
Choć Ronaldo nie pojawił się na murawie, jego nazwisko regularnie rozbrzmiewało na stadionie. Kibice Al-Nassr skandowali je głośno, dając wyraz wsparcia dla zawodnika. Według dziennika A Bola, reakcje trybun pokazują, że sympatia fanów stoi dziś po stronie piłkarza, a nie klubu.
Bojkot rozpoczął się 2 lutego, gdy Ronaldo nie wystąpił w wyjazdowym meczu ligowym. Od tamtej pory Al-Nassr gra dalej, zajmując drugie miejsce w tabeli i tracąc dwa punkty do lidera, Al-Hilal. Sportowo zespół się broni, ale wizerunkowo sytuacja staje się coraz bardziej napięta.
Jak informuje portugalska stacja SIC, źródłem konfliktu są kwestie finansowe. Chodzi zarówno o opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń, jak i o wyraźne ograniczenie inwestycji w klub ze strony saudyjskiego Państwowego Funduszu Inwestycyjnego (PIF).
Fundusz, który miał być gwarantem potęgi saudyjskiej ligi, odczuwa skutki spadków cen ropy naftowej. W konsekwencji rząd Arabii Saudyjskiej rozważa sprzedaż kilku czołowych klubów, co jeszcze niedawno wydawało się scenariuszem nie do pomyślenia.
Ronaldo, który niedawno skończył 41 lat, pozostaje jedną z największych postaci w historii futbolu. Od 2003 roku reprezentuje Portugalię, z którą zdobył mistrzostwo Europy i dwukrotnie triumfował w Lidze Narodów. Jest także rekordzistą pod względem liczby goli w kadrze narodowej — ma ich na koncie 143.
Do Al-Nassr trafił w 2023 roku, podpisując kontrakt obowiązujący do czerwca 2027. Wcześniej grał w Sporting Lizbona, Manchester United, Real Madryt i Juventus Turyn.
Na razie Ronaldo milczy, ale jego brak na boisku mówi więcej niż jakiekolwiek oświadczenie. Pytanie nie brzmi już „czy coś się dzieje”, lecz jak ten konflikt się zakończy — kompromisem czy głośnym rozstaniem.
Źródło: wpolityce.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze