W Unii Europejskiej wciąż nie ma porozumienia w sprawie zniesienia zmiany czasu. Prace nad tym projektem utknęły na siedem lat w Radzie UE, ponieważ państwa członkowskie nie potrafiły uzgodnić, czy pozostać przy czasie zimowym, czy letnim. Obecnie inicjatywa ponownie znalazła się po stronie Komisji Europejskiej, jednak bez większych nadziei na szybki przełom.
W ostatnią niedzielę października większość Europejczyków po raz kolejny cofnie zegarki o godzinę, przechodząc z czasu letniego na zimowy. Dyskusja nad zniesieniem tej praktyki trwa od lat. W przeprowadzonych przez Komisję Europejską konsultacjach publicznych kilka lat temu aż 4 miliony obywateli z całej UE opowiedziało się za rezygnacją z przestawiania zegarków dwa razy do roku. W odpowiedzi KE w 2018 r. zaproponowała likwidację zmiany czasu. Rok później propozycję poparł Parlament Europejski, jednak Rada UE do dziś nie przyjęła wspólnego stanowiska.
Brak porozumienia między stolicami wynika z różnicy zdań co do tego, czy po zniesieniu zmian czasu Europa powinna przyjąć czas letni czy zimowy. Projekt Komisji nie precyzował tego aspektu.
Do tematu powróciła Polska podczas swojej prezydencji w pierwszej połowie 2025 r., prowadząc rozmowy techniczne z państwami członkowskimi w celu zbadania, czy możliwe jest osiągnięcie kompromisu. Większość krajów powtórzyła jednak stanowiska sprzed sześciu lat, wskazując na brak oceny skutków proponowanych zmian, którą – ich zdaniem – powinna przygotować Komisja Europejska. Z informacji PAP wynika, że KE w czerwcu br. zobowiązała się do przeprowadzenia takiej analizy.
Dyplomaci unijni pozostają jednak sceptyczni. Nawet jeśli Komisja opublikuje wyniki oceny, niewielu wierzy w przełom. – Wśród stolic nic się nie zmieniło, co mogłoby świadczyć o wznowieniu prac – powiedział PAP jeden z unijnych dyplomatów.
Projekt dyrektywy przedstawiony przez Komisję w 2018 r. zakładał zniesienie półrocznej zmiany czasu w całej Unii oraz wprowadzenie systemu powiadomień dla państw, które chciałyby zmienić swój standardowy czas. Jeśli dyrektywa zostałaby przyjęta, zlikwidowałaby obowiązujący dziś system przesuwania zegarów dwa razy w roku.
Na razie jednak nadal obowiązuje obecny mechanizm – jednogodzinne przesunięcie czasu, które ma na celu wydłużenie dostępu do światła dziennego w miesiącach letnich.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze