Na kontach gminy Siedlce pojawiło się co najmniej kilkanaście przelewów opisanych jako darowizny. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że – jak twierdzą mieszkańcy – w części przypadków pieniądze mogły w rzeczywistości stanowić opłatę za komercyjne korzystanie z gminnych sal. Zamiast standardowych umów i faktur pojawiały się przelewy z dopiskiem „darowizna”. Sprawa zaczęła wzbudzać coraz więcej pytań o przejrzystość finansów samorządu.
Jednym z przykładów jest wydarzenie z końcówki ubiegłego roku. W sali konferencyjnej Urzędu Gminy odbyło się spotkanie firmy oferującej rozwiązania z zakresu odnawialnych źródeł energii. Jak wynika z relacji mieszkańców, zamiast standardowej opłaty za wynajem sali – zgodnej z obowiązującym cennikiem – na konto gminy trafiło 500 zł w formie darowizny.
Mieszkaniec gminy Siedlce i sygnalista Przemysław Grabarczyk, który nagłośnił sprawę, wskazuje, że wydarzenie miało charakter komercyjny. W jego ocenie nie było to spotkanie informacyjne dla mieszkańców, lecz prezentacja sprzedażowa firmy, która w praktyce wykorzystała przestrzeń urzędu do działalności biznesowej.
Władze gminy nie zaprzeczają, że takie przelewy trafiają na konto samorządu. Urząd przyznaje, że jego sale konferencyjne oraz świetlice są udostępniane różnym podmiotom, także firmom prywatnym.
Jak tłumaczy wójt gminy Siedlce Henryk Brodowski, zdarza się, że przedsiębiorcy nie chcą rozliczać się z gminą w formie faktury. W takich sytuacjach – jak wyjaśnia włodarz – firmy proponują przekazanie pieniędzy w formie darowizny na rzecz gminy, a samorząd przyjmuje takie rozwiązanie.
Wójt przekonuje również, że w praktyce bywa to dla gminy korzystne finansowo. Z jego perspektywy zdarzają się sytuacje, w których kwota przekazana jako darowizna jest wyższa niż opłata wynikająca z obowiązującego cennika wynajmu. Podaje przykład stawki za wynajem sali lub świetlicy wynoszącej około 160 zł za godzinę, podczas gdy firma przekazuje jednorazowo 500 zł.
Dodatkowo – jak argumentuje – osoby lub firmy przekazujące darowiznę mogą ją później odliczyć od podatku.
Nie wszyscy jednak patrzą na tę praktykę z takim samym spokojem. Część mieszkańców uważa, że sposób przyjmowania takich wpłat wymaga dokładnego sprawdzenia przez instytucje kontrolne.
Przemysław Grabarczyk zwraca uwagę, że sytuacja, w której prywatne podmioty przekazują darowizny na rzecz urzędu gminy bez wyraźnego kontekstu społecznego czy charytatywnego, może budzić wątpliwości. W jego ocenie naturalne byłoby sprawdzenie, czy za tymi przelewami nie stoją w rzeczywistości opłaty za korzystanie z gminnej infrastruktury.
Z dostępnych informacji wynika, że podobnych przelewów było więcej. Najwyższa darowizna, jaka pojawiła się na koncie gminy, wpłynęła w 2023 roku i wynosiła blisko 43 tysiące złotych.
Władze gminy podkreślają jednak, że ich zdaniem nie dochodzi do naruszenia zasad gospodarowania środkami publicznymi i że wszystkie działania są zgodne z obowiązującymi przepisami.
Zupełnie inaczej sprawę oceniają część ekspertów zajmujących się finansami publicznymi. Ekonomista z Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski wskazuje, że sam mechanizm zastępowania opłat darowiznami może rodzić poważne wątpliwości – zarówno prawne, jak i etyczne.
W jego ocenie pojawia się tu problem przejrzystości działania instytucji publicznych oraz potencjalnego konfliktu interesów. Ekspert zwraca uwagę, że jeśli komercyjne prezentacje odbywają się w budynkach urzędu, mieszkańcy mogą odnieść wrażenie, że wydarzenia mają charakter oficjalny lub są w jakiś sposób rekomendowane przez samorząd.
Zdaniem ekonomistów zjawisko może mieć szerszy kontekst. Samorządy w całej Polsce od kilku lat sygnalizują trudną sytuację finansową i rosnącą presję na budżety lokalne.
Andrzej Sadowski zauważa, że część gmin próbuje w ten sposób pozyskiwać dodatkowe środki, ponieważ dotacje z budżetu państwa nie zawsze pokrywają wszystkie potrzeby samorządów. Jego zdaniem podobne mechanizmy można obserwować również w innych obszarach sektora publicznego.
Jako przykład wskazuje system ochrony zdrowia, w którym zdarzają się sytuacje, gdy darowizny przekazywane na rzecz fundacji działających przy szpitalach są powiązane z dostępem do świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Kontrowersje wokół finansów gminy Siedlce nie kończą się na publicznej dyskusji. Sprawa została już przekazana do wojewody, który ma przyjrzeć się zgłoszonym wątpliwościom. Analizą zajmie się również gminna Komisja Rewizyjna.
To zresztą nie pierwsza sytuacja, gdy sposób udostępniania gminnych sal wywołuje dyskusję wśród mieszkańców. Pod koniec ubiegłego roku uwagę na problem zwracały również organizacje pozarządowe działające na terenie gminy.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy praktyka przyjmowania darowizn w takich okolicznościach zostanie uznana za dopuszczalną, czy też doprowadzi do zmian w zasadach korzystania z gminnej infrastruktury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze