Zwrot kosztu służbowego przejazdu taksówką od pracodawcy, to przychód ze stosunku pracy - pisze w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolita".
Mówi się, że czas to pieniądz. Ta zasada sprawdza się zwłaszcza w biznesie, trudno się więc dziwić, że wiele firm umożliwia pracownikom przemieszczanie się taksówkami na swój koszt, żeby mogli szybciej załatwić służbowe sprawy. Jest tylko jedno ale. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uznał właśnie, że gdy firma zwraca pracownikowi koszty służbowej jazdy taksówką, zasadniczo trzeba zapłacić PIT - czytamy w piątek w "Rz".