W Warszawie coraz głośniej mówi się o wprowadzeniu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w całym mieście. Pomysł, który jeszcze niedawno budził spore kontrowersje, stopniowo zyskuje poparcie kolejnych dzielnic. Do grona samorządów przychylnych temu rozwiązaniu właśnie dołączyły Rembertów oraz Praga-Południe.
Decyzje ich radnych mogą okazać się ważnym krokiem w kierunku wprowadzenia ograniczeń obejmujących całą stolicę.
We wtorek, 10 marca, radni dwóch warszawskich dzielnic – Rembertowa oraz Pragi-Południe – wyrazili pozytywną opinię wobec projektu wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu na terenie całej Warszawy.
W Rembertowie za takim rozwiązaniem opowiedziało się 11 radnych, czterech było przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Na Pradze-Południe poparcie było jeszcze wyraźniejsze – 16 radnych zagłosowało „za”, jeden był przeciwny, a dwóch wstrzymało się od głosu.
To jednak nie pierwsze dzielnice, które przychylnie odniosły się do pomysłu. Wcześniej podobne stanowisko przyjęli radni Białołęki, Ursusa, Targówka oraz Bemowa.
Sam projekt został skierowany do opinii dzielnic przez Radę Warszawy podczas lutowej sesji. Radni miejscy niemal jednogłośnie zdecydowali wówczas, że zanim zapadnie ostateczna decyzja, każda z 18 dzielnic powinna przedstawić swoje stanowisko.
Dyskusja nie dotyczy wyłącznie godzin sprzedaży alkoholu. Dzielnicowi radni opiniowali również propozycję zmian w liczbie wydawanych zezwoleń na jego sprzedaż.
Projekt zakłada ograniczenie liczby koncesji dla sklepów o 310. Jednocześnie planowane jest niewielkie zwiększenie liczby zezwoleń dla lokali gastronomicznych – o 20. W praktyce oznaczałoby to zmniejszenie ogólnego limitu koncesji w Warszawie o 290.
Takie rozwiązanie również uzyskało poparcie w Rembertowie i na Pradze-Południe. W pierwszej z dzielnic za zmianami zagłosowało 13 radnych, dwóch wstrzymało się od głosu. Na Pradze-Południe propozycję poparło 14 radnych, a pięciu nie zajęło jednoznacznego stanowiska.
Podobne opinie wcześniej przyjęły Białołęka, Ursus, Targówek oraz Bemowo.
Jeszcze kilka miesięcy temu pomysł nocnej prohibicji w całej Warszawie nie miał szerokiego poparcia. W sierpniu ubiegłego roku rozważano jedynie pilotażowe wprowadzenie zakazu w dwóch dzielnicach – w Śródmieściu oraz na Pradze-Północ.
Wówczas większość dzielnic była sceptyczna. Spośród 18 samorządów jedynie cztery – Praga-Północ, Bielany, Ochota i Śródmieście – poparły projekt. W pozostałych dzielnicach radni, głównie z Koalicji Obywatelskiej, opiniowali go negatywnie.
Z czasem jednak ich stanowisko zaczęło się zmieniać. Jak tłumaczyli później dzielnicowi samorządowcy, wpływ miała analiza danych z pilotażu. Zebrane informacje wskazywały m.in. na poprawę bezpieczeństwa w miejscach objętych zakazem oraz większy komfort życia mieszkańców.
Swoje obserwacje zgłaszali również lekarze ze szpitalnych oddziałów ratunkowych, którzy – według relacji samorządowców – odnotowali spadek liczby nocnych interwencji związanych z alkoholem.
Argument bezpieczeństwa podnosiła także stołeczna policja. Wprowadzenie jednolitych zasad w całym mieście mogłoby – jak wskazywano – ułatwić pracę funkcjonariuszom, szczególnie w sytuacji braków kadrowych.
Nie wszyscy jednak są przekonani do takiego rozwiązania. Krytycy nocnej prohibicji podkreślają, że ograniczenia w sprzedaży alkoholu mogą uderzać w swobodę mieszkańców i przedsiębiorców.
Wśród obaw pojawia się również argument o możliwym rozwoju nielegalnego handlu alkoholem – często niewiadomego pochodzenia – który mógłby pojawić się w odpowiedzi na zakaz.
Zgodnie z projektem uchwały nocny zakaz sprzedaży alkoholu miałby obowiązywać w Warszawie między godziną 22.00 a 6.00. Obejmowałby sklepy oraz stacje benzynowe, ale nie dotyczyłby lokali gastronomicznych ani sklepów w strefie wolnocłowej na Lotnisku Chopina.
Podobne regulacje wprowadzają już inne samorządy. Od 1 czerwca nocny zakaz sprzedaży alkoholu zacznie obowiązywać w Płocku. Tylko w 2025 roku kilkanaście miast i gmin na Mazowszu zdecydowało się na takie rozwiązanie. Rok wcześniej podobną uchwałę przyjęły również Ząbki.
Warszawa wciąż stoi przed decyzją, która może znacząco zmienić nocny krajobraz miasta. Rosnące poparcie dzielnic pokazuje jednak, że scenariusz wprowadzenia miejskiej prohibicji przestaje być jedynie polityczną dyskusją – a zaczyna być realną możliwością.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze