Pianista William Yang przyznał w niedzielę po swoim występie w Konkursie Chopinowskim, że już jako dziecko marzył o tym, by stanąć na scenie tego prestiżowego wydarzenia. – Od najmłodszych lat śledziłem relacje z poprzednich edycji konkursu i czułem, że pewnego dnia chciałbym być jego częścią – powiedział artysta.
Niedzielna sesja wieczorna zamknęła II etap Konkursu Chopinowskiego. Jako ostatni wystąpił właśnie William Yang ze Stanów Zjednoczonych. Po zejściu ze sceny pianista przyznał, że repertuar tego etapu stanowił dla niego spore wyzwanie. – Nie mogę powiedzieć, że jestem w pełni usatysfakcjonowany, ale cieszę się, że udało mi się przekazać to, co według mnie powinno wybrzmieć w występie estradowym – podkreślił.
Yang zwrócił również uwagę na wymagający charakter utworów wykonywanych w tej części konkursu. – Są one obszerne i technicznie trudne. Zdecydowałem się także zagrać Barkarolę Fis-dur op. 60 – utwór, który często budzi interpretacyjne spory – dodał.
Zapytany o znaczenie udziału w Konkursie Chopinowskim, pianista powtórzył, że występ w Warszawie jest dla niego spełnieniem wieloletnich marzeń. – Oczywiście presja jest ogromna, ale traktuję to jako wielki zaszczyt – zaznaczył.
W II etapie konkursu zaprezentowało się 40 pianistów z 14 krajów. Przesłuchania zakończyły się w niedzielę wieczorem, kiedy ogłoszono nazwiska uczestników zakwalifikowanych do III etapu.
XIX Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina odbywa się w dniach 2–23 października, a jego organizatorem jest Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. Partnerem medialnym wydarzenia jest Polska Agencja Prasowa.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze