Reklama

Bał się go Kreml i polskie elity. Kim naprawdę był Jerzy Giedroyc?

Redaktor, wydawca, polityczny strateg emigracji, twórca „Kultury” – Jerzy Giedroyc pozostaje jedną z najbardziej niejednoznacznych i zarazem wpływowych postaci XX-wiecznej Polski. Sam mówił o sobie, że najlepiej czuje się jako „szara eminencja” i że potrafi dobierać ludzi mądrzejszych od siebie. W 2026 roku – decyzją Senatu – zostanie jednym z patronów polskiego życia publicznego.

Nie był człowiekiem łatwym. Jan Nowak-Jeziorański pisał, że potrafił ranić, prowokować i burzyć autorytety – ale właśnie dzięki temu utrzymywał „Kulturę” w centrum intelektualnego sporu przez cztery dekady. Bez niego emigracja – uważał Nowak – zamieniłaby się w stojącą wodę. Giedroyc świadomie gorszył, dzielił i wstrząsał – bo wierzył, że tylko w konflikcie rodzi się myśl polityczna.

Zofia Hertz, jego najbliższa współpracowniczka, podkreślała, że miał „nosa do rzeczy ważnych”. Nie interesowały go układy ani sympatie – liczył się wyłącznie poziom tekstu i uczciwość autora. „Kultura” była jego dziełem w pełnym znaczeniu tego słowa – nie zespołem, lecz jedną wolą.

Reklama

Stefan Kisielewski nazywał go „księciem” – nie bez ironii i nie bez podziwu. Widząc w nim człowieka wschodniego pogranicza, zrodzonego z imperium rosyjskiego, obsesyjnie myślącego o Ukrainie, Rosji i przyszłym kształcie Europy Wschodniej. Giedroyc – pisał Kisiel – wolałby być politykiem niż redaktorem, ale to właśnie jako redaktor stał się jednym z najpotężniejszych politycznych graczy polskiej emigracji.

Urodzony w 1906 roku w Mińsku Litewskim, wychowywał się w domu pełnym książek, języków i tolerancji. Rewolucję rosyjską widział jako dziecko w Moskwie i Piotrogrodzie – zapamiętał ją jako mieszaninę entuzjazmu i grozy. Był świadkiem narodzin systemu, z którym później miał walczyć całe życie.

Reklama

W II Rzeczypospolitej szybko znalazł się w kręgu młodych konserwatystów i piłsudczyków. Fascynował się autorytarną władzą, gardził „zgniłym parlamentaryzmem” i wierzył w rolę silnego państwa. W latach 30. był zwolennikiem sanacji, Berezy Kartuskiej i procesów brzeskich – poglądy, które po wojnie ulegną całkowitej rewizji.

Kluczowa była dla niego Ukraina. Jako jedyny Polak studiował jej historię na seminarium prof. Korduby i nawiązał kontakty z przyszłymi elitami ukraińskimi. Jednocześnie zanurzył się w środowisku rosyjskiej emigracji – znał język, literaturę, mentalność. Ta podwójna wschodniość ukształtowała go na całe życie.

Reklama

Po wojnie, w 1947 roku, w podparyskim Maisons-Laffitte powstała „Kultura” – pismo, które stało się najważniejszym laboratorium polskiej myśli politycznej XX wieku. Giedroyc rządził nim absolutnie. Redakcję tworzył on sam – co z ironią potwierdzał oficjalny skład zespołu: „Redaktor Jerzy Giedroyc; Redaktor Giedroyc Jerzy; Jerzy Giedroyc…”.

To właśnie w „Kulturze” powstał program ULB – uznanie Ukrainy, Litwy i Białorusi jako przyszłych niepodległych państw i rezygnacja Polski z wszelkich roszczeń terytorialnych. Była to wizja całkowicie sprzeczna z myśleniem emigracyjnym, ale po 1989 roku okazała się prorocza. Giedroyc wierzył, że bez wolnych sąsiadów Polska nigdy nie będzie bezpieczna.

Reklama

Nie był przy tym antyrosyjski w sensie kulturowym. Przeciwnie – był głęboko zakorzeniony w rosyjskim „srebrnym wieku” i próbował szukać porozumienia z tymi Rosjanami, którzy chcieli wyrwać się z imperialnego myślenia.

Był samotnikiem, człowiekiem chłodnym i zdystansowanym. Na drzwiach jego gabinetu wisiał napis: Cave hominem – „Strzeż się ludzi”. A jednak przez ten gabinet przewinęły się setki pisarzy, myślicieli i polityków.

Po 1989 roku nie wrócił do Polski. Był rozczarowany elitami III RP, uważał je za nieprzygotowane i oderwane od społeczeństwa. Bał się także powrotu mentalności endeckiej, którą uważał za równie groźną jak komunizm.

Reklama

Zmarł w 2000 roku. Zgodnie z jego wolą „Kultura” przestała się ukazywać.

Leszek Kołakowski powiedział po jego śmierci: „To, co najbardziej w nim uderzało, to odwaga przeciwstawiania się polskim stereotypom.”

Właśnie za tę odwagę – intelektualną i polityczną – Jerzy Giedroyc został patronem roku 2026.

 

 

red./PAP

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/01/2026 14:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości