Na Lotnisku Chopina w Warszawie doszło do ewakuacji fragmentu hali przylotów. Powodem był pozostawiony bez opieki bagaż, który uruchomił procedury bezpieczeństwa. Na miejscu pracują służby, a w okolicy portu lotniczego pojawiły się poważne utrudnienia w ruchu.
Zdarzenie miało miejsce w części hali przylotów w pobliżu wyjścia numer 1. To właśnie tam służby zdecydowały o ewakuacji fragmentu terminala po tym, jak zauważono pozostawiony bez nadzoru bagaż.
Jak przekazał w rozmowie z TVN24 rzecznik prasowy lotniska Piotr Rudzki, decyzja o ewakuacji została podjęta zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa. W takich sytuacjach służby działają natychmiastowo, aby wykluczyć potencjalne zagrożenie dla podróżnych i pracowników portu.
Na miejscu pojawiły się odpowiednie służby, które zabezpieczyły teren i rozpoczęły działania sprawdzające.
Interwencja służb spowodowała także utrudnienia w rejonie warszawskiego lotniska. W okolicach terminala pojawiły się ograniczenia w ruchu oraz zmiany w organizacji poruszania się pasażerów.
Podróżni przebywający w hali przylotów musieli na pewien czas opuścić wyznaczoną część terminala i oczekiwać na dalsze komunikaty służb. Sytuacja była na bieżąco monitorowana przez pracowników portu oraz służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Na razie nie wiadomo, ile dokładnie osób objęła ewakuacja. Jak podkreślają przedstawiciele lotniska, pełne dane będą znane dopiero po zakończeniu działań służb.
Funkcjonariusze sprawdzają pozostawiony bagaż i zabezpieczają teren zgodnie z procedurami obowiązującymi w portach lotniczych. Dopiero po zakończeniu tych czynności możliwe będzie przywrócenie normalnego funkcjonowania tej części terminala.
Na ten moment służby nie informują o szczegółach dotyczących zawartości bagażu ani o potencjalnym zagrożeniu.
Więcej informacji w tej sprawie ma pojawić się w najbliższym czasie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze