Szybka reakcja, zimna krew i dosłownie sekundy, które mogły zdecydować o życiu mieszkańców. Dzielnicowa z Komisariatu Policji w Warce jako pierwsza dotarła do płonącego mieszkania i natychmiast rozpoczęła ewakuację budynku. Z zadymionego bloku wyprowadzono 12 osób, w tym 12-letnie dziecko. Dzięki jej działaniu uniknięto tragedii.
W sobotę, tuż przed godziną 8, dyżurny komisariatu w Warce otrzymał zgłoszenie o dymie wydobywającym się z jednego z mieszkań. Zgłoszenie zauważyła również dzielnicowa, asp. szt. Aneta Ścisłowska, która wiedziała, że w budynku mogą przebywać dzieci. Od razu pojechała na miejsce, jednocześnie informując dyżurnego o podjęciu interwencji.
Dzielnicowa dotarła do zadymionego bloku jako pierwsza. Z jednego z mieszkań wydobywał się gęsty, gryzący dym, a zapach spalenizny wypełniał klatkę schodową. Asp. szt. Ścisłowska natychmiast przystąpiła do działania i rozpoczęła ewakuację mieszkańców.
Blok w krótkim czasie opuściło 12 osób, w tym 12-letni chłopiec. Po chwili na miejsce dotarł kolejny patrol, który pomógł w ewakuacji. Chwilę później do budynku weszli strażacy z PSP i OSP, którzy ugasili źródło pożaru i rozpoczęli oddymianie obiektu. Dym przedostał się do wielu mieszkań przez przewody wentylacyjne.
Dzięki błyskawicznej reakcji służb nikt nie odniósł obrażeń, a po zakończeniu działań i przewietrzeniu mieszkańcy wrócili bezpiecznie do swoich lokali. Wstępne ustalenia strażaków wskazują, że przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej.
Asp. szt. Aneta Ścisłowska ma już na swoim koncie wiele interwencji, w których ratowała ludzi i zwierzęta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze