Są bohaterowie, których życiorysy wydają się zbyt nieprawdopodobne, by mogły wydarzyć się naprawdę. Witold Pilecki należy właśnie do tej grupy. Żołnierz, konspirator, ochotnik do Auschwitz, autor pierwszych raportów o niemieckim ludobójstwie, uczestnik Powstania Warszawskiego. Człowiek, który przeżył piekło okupacji, a kilka lat później został skazany na śmierć przez komunistyczne państwo polskie.
13 maja mija 125. rocznica jego urodzin. Historia Pileckiego to jednak nie tylko opowieść o wojennym bohaterstwie. To także historia człowieka wychowanego w kulcie wolności, wiernego swoim zasadom do końca — nawet wtedy, gdy oznaczało to samotność, tortury i śmierć.
Witold Pilecki przyszedł na świat 13 maja 1901 roku w Ołońcu, niewielkim mieście położonym w Karelii, niedaleko jeziora Ładoga. Jego rodzina znalazła się tam nie z własnego wyboru. Dziadek Pileckiego został zesłany przez carskie władze na Syberię za udział w powstaniu styczniowym, a ojciec pracował jako leśnik na terenach Imperium Rosyjskiego.
Choć urodził się daleko od Polski, dorastał w atmosferze silnego patriotyzmu. Dzieciństwo spędził w Wilnie, gdzie szybko zaangażował się w działalność harcerską i niepodległościową. Gdy Polska odzyskała wolność w 1918 roku, nie miał wątpliwości, po której stronie chce stanąć. Wstąpił do kawalerii i walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, uczestnicząc między innymi w obronie Grodna i Bitwie Warszawskiej.
Po wojnie próbował prowadzić spokojne życie. Zamieszkał na rodzinnych ziemiach w okolicach Lidy, zajmował się gospodarstwem i służył jako oficer rezerwy. Ten spokój okazał się jednak krótkotrwały.
We wrześniu 1939 roku ponownie założył mundur. Walczył przeciwko Niemcom podczas kampanii wrześniowej, a po klęsce nie złożył broni. Już w pierwszych miesiącach okupacji współtworzył konspiracyjną Tajną Armię Polską, która później weszła w skład Związku Walki Zbrojnej — zalążka Armii Krajowej.
Najbardziej niezwykły rozdział życia Pileckiego rozpoczął się jesienią 1940 roku. W czasie gdy Auschwitz stawało się symbolem terroru i śmierci, on podjął decyzję, która do dziś budzi niedowierzanie historyków. Dał się celowo aresztować podczas łapanki w Warszawie, by przedostać się do obozu i zdobyć informacje o tym, co dzieje się za drutami.
Do KL Auschwitz trafił w nocy z 21 na 22 września 1940 roku.
W obozie nie ograniczył się do biernego przetrwania. Stworzył konspiracyjną siatkę wojskową — Związek Organizacji Wojskowych — która pomagała więźniom, przekazywała informacje na zewnątrz i budowała struktury oporu. To właśnie dzięki raportom Pileckiego świat po raz pierwszy dowiedział się o masowej skali niemieckich zbrodni w Auschwitz.
Pilecki opisywał głód, egzekucje, niewolniczą pracę i systematyczne mordowanie ludzi. Jego meldunki trafiały do polskiego podziemia, a później także do aliantów. Dziś uznawane są za jedne z najważniejszych świadectw Holokaustu i funkcjonowania niemieckiego obozu zagłady.
Wiosną 1943 roku sytuacja w obozowej konspiracji stała się dramatyczna. Niemcy zaczęli rozbijać siatkę ruchu oporu. Pilecki wiedział, że dalszy pobyt oznacza śmierć i utratę kontaktu z podziemiem. W nocy z 26 na 27 kwietnia uciekł z Auschwitz wraz z dwoma współwięźniami.
Po powrocie do Warszawy dalej walczył w strukturach Armii Krajowej. W Powstaniu Warszawskim początkowo występował jako zwykły żołnierz, nie ujawniając swojego stopnia ani doświadczenia. Dopiero później objął dowództwo jednego z oddziałów zgrupowania „Chrobry II”, walczącego w rejonie Woli i Ochoty.
Koniec wojny nie przyniósł Pileckiemu wolności. Po pobycie w niemieckim oflagu i służbie w II Korpusie Polskim generała Władysława Andersa wrócił do kraju z misją wywiadowczą. Miał zbierać informacje o sytuacji w komunistycznej Polsce, represjach wobec żołnierzy Armii Krajowej i działaniach sowieckiego aparatu bezpieczeństwa.
Była to działalność śmiertelnie niebezpieczna. Polska znalazła się pod kontrolą władz podporządkowanych Moskwie, a dawni żołnierze podziemia stawali się dla komunistów wrogami państwa.
Pilecki działał mimo rosnącego zagrożenia. Nie zdecydował się na opuszczenie kraju, choć otrzymał taki rozkaz od Andersa. Został aresztowany 8 maja 1947 roku przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa.
Śledztwo było brutalne. Pilecki był torturowany i wielokrotnie przesłuchiwany. Podczas pokazowego procesu oskarżono go między innymi o działalność szpiegowską i przygotowywanie zamachu na komunistycznych dygnitarzy. Część zarzutów przyznał — nie ukrywał działalności wywiadowczej — ale odrzucił oskarżenia dotyczące planowania zamachu.
Wyrok zapadł szybko. 15 marca 1948 roku rotmistrz Witold Pilecki został skazany na karę śmierci. Prośba o ułaskawienie trafiła na biurko Bolesława Bieruta, jednak komunistyczny przywódca nie skorzystał z prawa łaski.
Pileckiego zamordowano 25 maja 1948 roku w więzieniu mokotowskim przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Miejsce jego pochówku do dziś nie zostało jednoznacznie ustalone.
Przez dekady władze PRL starały się wymazać jego nazwisko z historii. Informacje o jego działalności były objęte cenzurą, a pamięć o nim przetrwała głównie dzięki rodzinie i środowiskom niepodległościowym.
Dopiero po upadku komunizmu został formalnie oczyszczony z zarzutów. W 1990 roku Sąd Najwyższy unieważnił wyrok stalinowskiego sądu, uznając go za sprzeczny z prawem. Później Pilecki został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego i na trwałe wrócił do polskiej pamięci historycznej.
Dziś jego nazwisko noszą szkoły, ulice i organizacje społeczne. Jednak najważniejsze pozostaje coś innego — świadomość, że w czasach totalitaryzmów znalazł się człowiek, który dobrowolnie wszedł do Auschwitz, by walczyć o godność innych. A potem zapłacił za swoją wierność Polsce najwyższą cenę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze