Piątkowe popołudnie przyniosło poważne utrudnienia dla tysięcy pasażerów warszawskiego metra. Na pierwszej linii M1 doszło do nagłego wstrzymania ruchu po tym, jak w tunelu między stacjami Służew i Wilanowska zauważono nieuprawnioną osobę. W efekcie część składów została zatrzymana, pasażerowie musieli opuścić pociągi, a sześć stacji wyłączono z użytkowania.
Problemy rozpoczęły się w piątek, 10 lipca, w godzinach popołudniowych. Jak poinformował Urząd Dzielnicy Mokotów, służby otrzymały zgłoszenie o obecności nieuprawnionej osoby w tunelu pomiędzy stacjami Służew i Wilanowska. Ze względów bezpieczeństwa natychmiast wstrzymano ruch pociągów na tym odcinku.
Decyzja o zamknięciu fragmentu trasy sprawiła, że metro przestało kursować na całej długości linii M1. W niektórych składach pasażerowie zostali poproszeni o opuszczenie wagonów, a ruch podzielono na dwa niezależne odcinki.
Obecnie pociągi kursują wyłącznie na trasach:
Oznacza to, że przejazd przez centralną część Mokotowa oraz północny Ursynów pozostaje całkowicie niemożliwy.
W związku z prowadzonymi działaniami służb wyłączono z ruchu sześć stacji pierwszej linii metra. Do odwołania pasażerowie nie skorzystają ze stacji:
Dla wielu mieszkańców południowej części Warszawy oznacza to konieczność korzystania z alternatywnych środków transportu i wydłużony czas podróży.
Aby ograniczyć skutki awarii, Warszawski Transport Publiczny uruchomił autobusową komunikację zastępczą „Za Metro". Autobusy kursują na trasie prowadzącej od stacji Metro Politechnika przez ul. Waryńskiego, Batorego, al. Niepodległości, Domaniewską, Rolną i al. Komisji Edukacji Narodowej do stacji Metro Stokłosy.
Na tę chwilę nie podano, kiedy pociągi ponownie będą mogły kursować na całej trasie linii M1. Służby prowadzą działania w miejscu zdarzenia, a pasażerom zaleca się śledzenie bieżących komunikatów warszawskiego metra oraz Warszawskiego Transportu Publicznego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze