Reklama

Kontrowersyjne plakaty w Warszawie

W piątek (6 lutego) Prokuratura Krajowa wydała list gończy za byłym ministrem sprawiedliwości, realizując zapowiedzi złożone dzień wcześniej po decyzji sądu o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Informacje o poszukiwaniach szybko obiegły media, a reakcja pojawiła się również w przestrzeni publicznej — na ulicach Warszawy rozwieszono kontrowersyjne plakaty z wizerunkiem polityka.

Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, list gończy został wydany w związku z niemożnością przeprowadzenia czynności procesowych z udziałem podejrzanego. Śledczy podkreślają, że do tej pory nie udało się ustalić miejsca pobytu Ziobry. Dokument zawierający jego dane oraz zdjęcie opublikowano na stronie Komendy Stołecznej Policji.

Decyzja prokuratury była konsekwencją czwartkowego orzeczenia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, który uwzględnił wniosek o trzymiesięczny tymczasowy areszt w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokurator prowadzący sprawę, Piotr Woźniak, wskazywał wówczas, że sąd uznał istnienie wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów.

Reklama

Sąd — jak relacjonowała prokuratura — dostrzegł również szczególne przesłanki stosowania aresztu: ryzyko ukrywania się podejrzanego, możliwość utrudniania postępowania oraz groźbę wymierzenia surowej kary. Już wtedy zapowiedziano, że kolejnym krokiem może być wystąpienie o europejski nakaz aresztowania.

Tymczasem sprawa przeniosła się z instytucji państwowych na ulice stolicy. W centrum Warszawy pojawiły się plakaty stylizowane na klasyczne westernowe listy gończe. Obok wizerunku Ziobry umieszczono hasło „Poszukiwany żywy lub martwy”, nawiązujące do XIX-wiecznej formuły „dead or alive”. Choć hasło to funkcjonuje dziś wyłącznie jako element popkultury, jego użycie wzbudziło duże kontrowersje.

Reklama

Autorzy plakatów dodali również informację o rzekomej nagrodzie w wysokości 1 mln forintów węgierskich, czyli około 11 tys. zł, za pomoc w odnalezieniu poszukiwanego. Przekaz miał wyraźnie satyryczny charakter, jednak dla części odbiorców granica między żartem a prowokacją okazała się bardzo cienka.

W samym śledztwie prokuratura zarzuca Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywanie funkcji publicznej do działań sprzecznych z prawem. Według śledczych były minister miał dopuścić się łącznie 26 przestępstw, w tym wpływać na wyniki konkursów, wydawać podwładnym polecenia łamania prawa oraz doprowadzać do nieuprawnionego przyznawania środków z Funduszu Sprawiedliwości.

Reklama

Wśród zarzutów znalazły się także decyzje o przekazaniu 25 mln zł na zakup systemu Pegasus dla CBA oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej — mimo braku podstaw prawnych.

Obrońcy byłego ministra utrzymują, że Ziobro przebywa obecnie pod ochroną władz Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania o charakterze politycznym. Jeden z pełnomocników, mec. Bartosz Lewandowski, stwierdził w piątek w serwisie X, że wydanie listu gończego to działanie pozorne i dowód na polityczne zaangażowanie prokuratury. Jak argumentował, list gończy służy poszukiwaniu osób ukrywających się na terenie kraju, gdy ich miejsce pobytu nie jest znane.

Reklama

 

 

 

Źródło: Fakt.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/02/2026 07:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości