Kolejny dzień po tragicznym wypadku na ulicy Grochowskiej przynosi nie tylko emocje, ale też coraz głośniejsze pytania o odpowiedzialność i tempo zmian. Mieszkańcy i radni zastanawiają się, czy skrzyżowanie z ulicą Zamieniecką mogło zostać zabezpieczone wcześniej – i czy znów potrzebna była tragedia, by temat bezpieczeństwa wrócił na agendę.
Jak się okazuje, problemy tego miejsca nie są żadną nowością. Zarząd Dróg Miejskich od dawna miał świadomość zagrożeń i przygotował projekt zmian.
– My działaliśmy już znacznie wcześniej, ten projekt jest zatwierdzony – podkreślał Maciej Dziubiński z ZDM.
Problem w tym, że realizacja nie nastąpi szybko. Prace mają ruszyć dopiero za około rok. Tymczasem już teraz Tramwaje Warszawskie zapowiadają konkretne modyfikacje, które mają poprawić sytuację na feralnym skrzyżowaniu.
Planowane jest m.in. uporządkowanie ruchu i większa czytelność dla kierowców.
– Przebudujemy sygnalizację świetlną, a także wprowadzimy dodatkowe pasy do skrętu, których obecnie tam brakuje. Wszystko w ramach projektu przebudowy torowiska – wyjaśniał Witold Urbanowicz, rzecznik Tramwajów Warszawskich.
To zmiany, na które – jak mówią lokalni samorządowcy – mieszkańcy czekają od lat.
Radni Praga-Południe nie mają wątpliwości, że skrzyżowanie Grochowskiej, Zamienieckiej i rejonu Placu Szembeka jest wyjątkowo skomplikowane.
– Jest bardzo ruchliwe i trudne, szczególnie dla kierowców, którzy nie znają miasta. Mnogość skrętów, tory tramwajowe i tzw. „mała Grochowska” sprawiają, że to skrzyżowanie aż prosi się o uporządkowanie – komentował Marek Borkowski, radny dzielnicy.
Wypadek ponownie rozbudził dyskusję o tym, jak powinna wyglądać Grochowska w przyszłości. Zaledwie tydzień temu radni Pragi-Południe odrzucili strategię Warszawa 2040+, która zakładała m.in. zwężanie ulic – w tym właśnie Grochowskiej – oraz ograniczanie liczby miejsc parkingowych.
– Radni Prawa i Sprawiedliwości wprowadzili poprawkę zakazującą zwężania ulicy i likwidacji parkingów. My protestowaliśmy i głosowaliśmy przeciwko – mówił Robert Migas z ruchu Miasto Jest Nasze.
Temat poniedziałkowego wypadku i bezpieczeństwa na Grochowskiej ma wrócić podczas posiedzenia Komisji Zagospodarowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska, zaplanowanego na 3 lutego. Mieszkańcy liczą, że tym razem rozmowy przełożą się nie tylko na deklaracje, ale na realne i szybkie działania.
Bo pytanie, które dziś wybrzmiewa najmocniej, brzmi: ile jeszcze musi się wydarzyć, żeby bezpieczeństwo na Grochowskiej stało się priorytetem, a nie tylko powracającym tematem po tragediach?
Źródło: warszawa.tvp.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze