Do sceny, która mrozi krew w żyłach, doszło w parku miejskim w Otwock. 42-letni mężczyzna został brutalnie zaatakowany przez grupę nastolatków – tylko dlatego, że zwrócił uwagę swojemu synowi i polecił mu wrócić do domu.
Według ustaleń policji, mężczyzna przyszedł po małoletniego syna, który późnym wieczorem przebywał w parku. Chciał zakończyć sprawę spokojnie – zabrać dziecko i wrócić do domu. Wtedy sytuacja wymknęła się spod kontroli. Do mężczyzny podeszła grupa młodych osób, a po krótkiej wymianie zdań doszło do ataku.
Napastnicy powalili 42-latka na ziemię i zaczęli bić go pięściami po głowie i całym ciele. Świadkowie wezwali pomoc, a sprawa natychmiast trafiła do otwockiej policji.
– Mężczyzna zabronił synowi przebywania nocą w parku i kazał mu wrócić do domu. Wtedy został zaatakowany przez grupę nastolatków. Przewrócili go i wielokrotnie uderzali – relacjonuje Patryk Domarecki, rzecznik prasowy policji w Otwocku.
Policjanci szybko ustalili sprawców. Okazali się nimi: 18-latek, 16-latek oraz dwie 14-letnie dziewczyny. Wszyscy zostali zatrzymani. Co zaskakujące, podczas czynności nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego zaatakowali mężczyznę.
Najstarszy z agresorów usłyszał zarzut pobicia i został objęty policyjnym dozorem. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. O losie nieletnich zdecyduje sąd rodzinny – możliwe są m.in. nadzór kuratora lub skierowanie do ośrodka wychowawczego.
Policja nie ma wątpliwości i wysyła jasny sygnał: wiek nie chroni przed konsekwencjami. – Przemoc nigdy nie pozostaje bezkarna. Zachowania naruszające godność i bezpieczeństwo drugiego człowieka będą traktowane stanowczo – podkreślają funkcjonariusze.
Ta historia to kolejny alarmujący przykład tego, jak szybko zwykła, rodzicielska interwencja może przerodzić się w dramat.
Źródło: FAkt.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze