Reklama

„Ale my ich obudzimy”: Białe Anioły dla Mai

W piątkowy wieczór ulice Mławy wypełniły się bielą. W milczeniu, z serduszkami i balonami w dłoniach, mieszkańcy przeszli w Marszu Białych Aniołów, by uczcić pamięć 16-letniej Mai, zamordowanej w kwietniu. Była to nie tylko uroczystość pamięci, ale i pokojowy sprzeciw wobec przemocy — tej słownej, fizycznej i tej, która wylewa się z ekranów.

Hasło marszu — „Ale my ich obudzimy” — miało, jak podkreślali organizatorzy, poruszyć sumienia i wyrwać z obojętności. W pochodzie szli przyjaciele, szkolni koledzy, sąsiedzi i rodzina nastolatki. Trasa prowadziła przez centrum miasta do miejsca, gdzie odnaleziono ciało dziewczyny. Każdy krok był wyrazem sprzeciwu wobec narastającej brutalizacji życia młodych i codziennego hejtu, który zbyt łatwo uchodzi płazem. — Chcemy, by nikt nie przechodził obojętnie obok przemocy — powtarzano po drodze.

Tragiczne okoliczności i śledztwo

Z ustaleń śledczych wynika, że 23 kwietnia doszło do spotkania Bartosza G. i Mai K., a tego samego wieczoru miało dojść do zabójstwa. 1 maja ciało dziewczyny odnaleziono w zaroślach nieopodal zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego. Prokuratura wszczęła śledztwo i przedstawiła 17-latkowi zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Zgodnie z przepisami, jako nieletni, nie może zostać skazany na dożywocie; grozi mu kara od 15 do 30 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Wątek grecki pojawił się, gdy podejrzany został zatrzymany w hotelu w miejscowości Katerini podczas szkolnej wymiany. Przed sądem w Salonikach nie wyraził zgody na wydanie do Polski, powołując się — jak podawały media — na groźby kierowane pod jego adresem i wobec jego bliskich. Do ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie ekstradycji 17-latek trafił do specjalnego ośrodka dla nieletnich.

Bieg wydarzeń i stan zdrowia podejrzanego

6 maja przeprowadzono sekcję zwłok Mai. Wstępne wyniki wskazały na rozległe obrażenia głowy jako przyczynę zgonu. Badanie trwało około pięciu godzin; pobrano liczne próbki do dalszych analiz, w tym biologicznych.

Reklama

Pod koniec maja, po próbie samobójczej, Bartosz G. został przewieziony do szpitala. Na początku czerwca przeniesiono go z intensywnej terapii na inny oddział, a po poprawie stanu zdrowia znów trafił do ośrodka dla nieletnich, gdzie oczekuje na decyzję greckiego sądu w sprawie wydania go stronie polskiej.

Decyzje sądowe i krok następny

W lipcu Sąd Okręgowy w Płocku nie uwzględnił zażalenia na tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Postępowanie w sprawie ekstradycji wciąż toczy się w Grecji. Prokuratura, powołując się na dobro śledztwa, nie komentuje szczegółowych doniesień pojawiających się w zagranicznych mediach.

Reklama

„Żeby nikt nie został sam”

Marsz Białych Aniołów był wołaniem o czujność i odpowiedzialność dorosłych. Uczestnicy mówili o potrzebie reagowania na przemoc — w szkole, w sieci, na podwórku. „Białe serduszka” niosły prosty komunikat: nie ma zgody na obelgi, zastraszanie, agresję. To apel o to, by zauważać sygnały, wspierać ofiary i nie lekceważyć słów, które ranią równie dotkliwie jak czyny.

W Mławie kolejny raz wybrzmiała pamięć o Mai — i zobowiązanie, że jej historia nie zostanie sprowadzona do statystyki. „Ale my ich obudzimy” stało się obietnicą: będziemy głośno mówić o przemocy, aż nikt nie zdoła jej zignorować.

Reklama

 

 

Źródło: warszawa.tvp.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości