W Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie wydarza się coś więcej niż kolejna wystawa. „Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich” to pierwsza tak szeroka próba wpisania twórczości tej mniejszości etnicznej w główny nurt historii sztuki. I robi to w sposób odważny, poruszający i zaskakujący – również dzięki obecności Andy’ego Warhola.
Na ekspozycji można zobaczyć pięć prac jednego z największych artystów XX wieku – w tym słynną Marilyn Monroe, dwie serigrafie z cyklu Space Fruits (Gruszki i Arbuz), rysunek Matka i dziecko oraz plakat do filmu Andy Warhol’s Dracula. Ich obecność nie jest jednak gestem marketingowym. Wręcz przeciwnie – Warhol zostaje tu „odzyskany” jako artysta o łemkowskich korzeniach.
Jego matka, Julia Warhola, była Łemkinią, emigrantką z Karpat. To ona wprowadzała Andy’ego w świat cerkiewnych ikon, hagiografii i religijnych opowieści, które – jak przekonuje kurator wystawy dr Michał Szymko – stały się jednym z fundamentów jego późniejszej wyobraźni. W muzeum wielkoformatowa Marilyn Monroe została zestawiona z XVI-wieczną ikoną św. Mikołaja. Popkulturowa gwiazda spotyka świętego – obie figury czci, wiary i kultu.
To jedno z najmocniejszych zestawień tej wystawy.
Warhol nie jest tu ikoną kapitalizmu i nowojorskiej Factory, lecz synem emigrantki, który wyniósł z biednego domu w Pittsburghu wrażliwość na obraz, rytuał i powtarzalność. Julia Warhola zbierała puszki po zupach i napojach, z których tworzyła małe rzeźby sprzedawane przez synów na ulicach bogatszych dzielnic. Ten gest – jak sugeruje kurator – mógł być symbolicznym początkiem słynnych Campbell’s Soup Cans.
Wystawa nie skupia się jednak na Warholu. Jest przede wszystkim opowieścią o Łemkach – ich pamięci, tożsamości i sztuce, która przez dekady pozostawała na marginesie oficjalnych narracji.
To pierwsza tak szeroka prezentacja dorobku artystycznego tej społeczności w dużej instytucji muzealnej. Pokazuje zarówno uznanych twórców, takich jak Epifaniusz Drowniak – Nikifor i Jerzy Nowosielski, jak i artystów dotąd niemal nieobecnych w kanonie: Mykołaja Fedaka, Mychajła Orysyka, Paraskę Płytkę-Horytstvit czy młodsze pokolenie twórców.
Jak podkreśla dr Szymko, w sztuce Łemków odnaleźć można abstrakcyjny ekspresjonizm, sztukę zaangażowaną, wątki feministyczne i głęboką refleksję nad przemocą historii. Ale celem wystawy nie jest dopasowanie tej twórczości do zachodnich kategorii. Chodzi raczej o oddanie jej należnej widzialności.
— Jądrem naszej kultury jest ikona i tradycja cerkiewna — mówi kurator. — Ale po Akcji „Wisła” zerwana została ciągłość przekazu. Nasza sztuka została pozbawiona bezpieczeństwa. Mimo to nadal istniejemy, tworzymy i mamy swój głos.
To właśnie ten głos staje się osią ekspozycji, podzielonej na trzy części:
„Pamięć. Wędrujące korzenie”,
„Tożsamość. Echo Karpat”,
„Transpop. Dziedzictwo w transformacji”.
Wśród prezentowanych dzieł są poruszające obrazy Nikifora – jednego z najwybitniejszych malarzy naiwnych świata – oraz ikoniczne prace Jerzego Nowosielskiego, takie jak Cerkiew, Wieś w górach czy Madonny.
Silnie wybrzmiewa także sztuka współczesna. Ekspozycję otwierają prace Dawida Zdobylaka, który w kronikarskim stylu opowiada historię swojego dziadka, a zarazem własne poszukiwanie tożsamości. Motywem wspólnym dla młodego pokolenia jest trauma generacyjna – życie w cieniu wysiedleń, przemocy i wymazanej historii.
Dopełnieniem tej narracji jest monumentalna praca Doroty Nieznalskiej „Przemoc i pamięć”, prezentowana w osobnej sali.
Najważniejszym hasłem wystawy jest proste wezwanie: „Poznajmy się”.
— Chcę, żeby publiczność zobaczyła, że my, Łemkowie, jesteśmy obok — mówi dr Szymko. — Granice się zmieniały, państwa znikały, ale my nadal żyjemy w Karpatach. Mamy własny język, historię i kulturę.
Wystawie towarzyszy rozbudowany program edukacyjny – wykłady, panele i warsztaty prowadzone przez samych Łemków. To próba odwrócenia porządku, w którym o mniejszościach zawsze mówi większość.
„Formy obecności” są więc nie tylko wystawą, lecz aktem symbolicznej sprawiedliwości – pytaniem o to, dlaczego sztuka mniejszości etnicznych pozostaje poza kanonem i kto decyduje o tym, co nazywamy historią sztuki.
Wystawa „Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich”
czynna od 17 stycznia do 30 czerwca
w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze