Sprawa brutalnego zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy wciąż wywołuje ogromne emocje. Jak się okazuje, przed sądem odpowie nie tylko podejrzany o zabójstwo Bartosz G., ale także jego matka. Katarzyna G. ma stanąć przed wymiarem sprawiedliwości za publikowanie w internecie obraźliwych treści dotyczących zamordowanej dziewczyny i jej bliskich. Rodzina Mai domaga się wysokiego zadośćuczynienia finansowego.
Zbrodnia, do której doszło wiosną 2025 roku, wstrząsnęła całą Polską. Pod koniec kwietnia 16-letnia Maja z Mławy wyszła z domu, informując, że idzie tylko na chwilę do kolegi. Gdy nie wróciła, rozpoczęto poszukiwania. Na początku maja jej ciało odnaleziono w zaroślach. Śledczy nie mieli wątpliwości, że nastolatka została brutalnie zamordowana.
Podejrzenia niemal od razu padły na Bartosza G., który w momencie ujawnienia sprawy przebywał za granicą – na wymianie uczniowskiej w Grecji. Tam został zatrzymany. Dopiero 5 grudnia grecki sąd wyraził zgodę na jego ekstradycję do Polski. Termin przewiezienia Bartosza G. do kraju nie został jeszcze oficjalnie podany.
Niezależnie od postępowania karnego wobec podejrzanego, przed sądem stanie także jego matka. Jak informuje portal o2.pl, 16 grudnia w Sądzie Okręgowym w Płocku ma rozpocząć się proces cywilny dotyczący naruszenia dóbr osobistych rodziny zamordowanej Mai.
Według ustaleń, Katarzyna G. po zatrzymaniu syna zamieszczała w mediach społecznościowych – także pod pseudonimami – liczne wpisy uderzające w 16-latkę oraz jej bliskich. Jak podaje o2.pl, mogło ich być nawet około 10 tysięcy. Wpisy te miały zawierać oskarżenia pod adresem ofiary, podważanie okoliczności jej śmierci oraz obraźliwe treści skierowane do rodziny.
Sąd miał otrzymać obszerną dokumentację obejmującą niemal wszystkie publikacje autorstwa Katarzyny G. Według nieoficjalnych informacji cytowanych przez o2.pl, kobieta wcześniej otrzymała zakaz publikowania treści dotyczących rodziny Mai w mediach społecznościowych, jednak miała się do niego nie zastosować.
Rodzina zamordowanej dziewczyny domaga się wysokiego zadośćuczynienia. Jak wynika z ustaleń portalu o2.pl, roszczenia mogą sięgać nawet miliona złotych. Nieoficjalnie mówi się także o zabezpieczeniu hipotecznym majątku rodziny G. na potrzeby postępowania.
Proces w Płocku ma odpowiedzieć na pytanie, czy działania Katarzyny G. stanowiły naruszenie dóbr osobistych rodziny Mai i jakie konsekwencje prawne z tego wynikną. Sprawa wzbudza duże zainteresowanie opinii publicznej i jest kolejnym wątkiem jednej z najbardziej poruszających tragedii ostatnich miesięcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze