W latach 1981, 1984 i 1989 pierwsze trzy części serii filmowej "Indiana Jones" osiągnęły ogromny sukces kinowy na całym świecie. Jednak w 2008 roku czwarta część cyklu spotkała się z ostrą krytyką, mimo to zajęła drugą pozycję pod względem dochodów. Ostatnia część serii została sklasyfikowana dopiero na 16. miejscu, przynosząc wytwórni ogromne straty.
Pożegnanie Harrisona Forda z kultową postacią nie miało wyglądać tak jak to było planowane. Problemy z superprodukcją "Indiana Jones i artefakt przeznaczenia" zaczęły się już po uroczystej premierze, która miała miejsce na festiwalu w Cannes. Pomimo że podczas samego pokazu filmu wszystko wydawało się dobrze, wzruszony Harrison Ford został nagrodzony Honorową Złotą Palmą oraz owacyjnymi oklaskami na stojąco, to jednak zgromadzeni dziennikarze nie podzielali entuzjazmu widowni.