Muzyka country stała się frontem amerykańskiej "wojny kulturowej" i orężem w rękach polityków. Na terytorium gatunku wkroczyła właśnie nową płytą Beyonce, ale już dawno urządziła się tam Taylor Swift. Jej poparcie może okazać się ważnym czynnikiem w jesiennych wyborach prezydenckich.
"Ta płyta powstała w efekcie pewnego doświadczenia sprzed lat, gdy miałam poczucie, że nie jestem mile widziana" - napisała Beyonce na Instagramie, ogłaszając premierę swojego nowego albumu. Na okładce "Cowboy Carter" wokalistka siedzi na koniu - podobnie jak na albumie "Renaissance" z 2022 r. Tym razem jednak dzierży w dłoni amerykańską flagę, ubrana w biało-niebiesko-czerwony kostium. "Przez to, co mnie spotkało zdecydowałam się zagłębić w bogatą historię tej muzyki" - tłumaczyła.