Reklama

Zimą liczą się drobiazgi

Zima to dla dzikich zwierząt żyjących w mieście jeden z najbardziej wymagających okresów w roku. Mróz i śnieg skutecznie utrudniają dostęp do naturalnego pożywienia oraz wody, a ptaki i drobne ssaki muszą zużywać znacznie więcej energii, by utrzymać ciepło i przetrwać do wiosny. Właśnie dlatego świadoma pomoc człowieka może mieć wtedy ogromne znaczenie — pod warunkiem, że jest prowadzona rozsądnie i z wyczuciem.

W Warszawie zimą można spotkać wiele gatunków ptaków, takich jak sikory, wróble, kosy, kawki, gołębie czy dzięcioły, a nad Wisłą także kaczki i łabędzie. Dokarmianie może realnie zwiększyć ich szanse na przetrwanie mrozów, jednak ważne jest, by robić to w sposób odpowiedzialny. Najlepiej podawać im naturalny, nieprzetworzony pokarm: ziarna słonecznika, proso, owies, kukurydzę, niesolone orzechy czy kule tłuszczowe. Dobrym rozwiązaniem bywa również niesolona słonina lub ugotowane warzywa i kasze, oczywiście bez przypraw. Chleb, resztki z kuchni czy spleśniałe jedzenie są dla ptaków szkodliwe i nie powinny trafiać do karmników. Jeśli decydujemy się na dokarmianie, kluczowa jest regularność — ptaki szybko przyzwyczajają się do miejsc, w których znajdują pokarm, i zaczynają na nich polegać.

Równie ważne jak to, czym karmimy, jest miejsce, w którym to robimy. Najlepiej wybierać spokojne przestrzenie, oddalone od ruchliwych ulic i intensywnego hałasu. W mieście mogą to być parki, osiedlowe ogródki, podwórka czy balkony, o ile dbamy o porządek i bezpieczeństwo zwierząt. Karmnik powinien być zawieszony w taki sposób, by ptaki nie były narażone na ataki kotów, a jednocześnie chroniony przed śniegiem i deszczem. Regularne czyszczenie karmnika jest absolutnie konieczne, ponieważ brudna konstrukcja może stać się źródłem chorób. Warto też unikać ustawiania karmników tuż przy oknach, by zminimalizować ryzyko zderzeń ptaków z szybami.

Reklama

Zimą często zapominamy, że dla ptaków równie istotna jak jedzenie jest woda. Podczas mrozów naturalne źródła szybko zamarzają, a znalezienie wody w mieście bywa dla zwierząt ogromnym problemem. Wystawienie płytkiego poidełka z niezamarzniętą wodą, regularnie wymienianą i ustawioną w miejscu osłoniętym od wiatru, może być dla nich prawdziwym ratunkiem. Woda nie musi być ciepła — najważniejsze, by była dostępna.

Pomoc zimą nie powinna jednak ograniczać się wyłącznie do ptaków. W miejskich ogrodach, parkach i na osiedlach żyją także jeże, wiewiórki, kuny oraz drobne gryzonie, które potrzebują bezpiecznych miejsc do schronienia. Czasem wystarczy bardzo niewiele: pozostawienie sterty liści w ogrodzie, rezygnacja z grabienia wszystkich zakamarków zieleni czy zachowanie fragmentów bardziej „dzikiej” roślinności. Takie miejsca stają się naturalnymi kryjówkami przed mrozem. Dodatkowym wsparciem mogą być specjalne domki dla jeży, ustawione w spokojnych i mało uczęszczanych miejscach.

Reklama

Długofalową pomocą dla dzikich zwierząt jest także odpowiedni dobór roślin w miejskiej przestrzeni. Krzewy i drzewa, które zimą zachowują owoce — takie jak jarzębina, głóg, dzika róża, berberys czy ligustr — stanowią naturalne źródło pożywienia dla ptaków i jednocześnie piękną ozdobę parków oraz osiedli. Dzięki takim działaniom miasto może stać się miejscem bardziej przyjaznym przyrodzie, a my mamy realny wpływ na to, by zwierzęta mogły bezpiecznie przetrwać najtrudniejsze, zimowe miesiące.

 

 

red./UM Warszawa

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2026 10:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości