Piłkarz Legii Pankov będzie musiał stawić się w sądzie w Alkmaar

2023-11-29 23:52:11(ost. akt: 2023-11-29 23:55:08)

Autor zdjęcia: PAP

Piłkarz Legii Warszawa Radovan Pankov 11 stycznia 2024 roku będzie musiał stawić się w sądzie w Alkmaar - poinformowały holenderskie media. Serb jest podejrzany o próbę poważnej napaści na kogoś z personelu klubu AZ po meczu Ligi Konferencji, rozegranym 5 października.
Piłkarz Legii Warszawa Radovan Pankov 11 stycznia 2024 roku będzie musiał stawić się w sądzie w Alkmaar - poinformowały holenderskie media. Serb jest podejrzany o próbę poważnej napaści na kogoś z personelu klubu AZ po meczu Ligi Konferencji, rozegranym 5 października.

Pankov, obok Josue, był jednym z dwóch zawodników zatrzymanych przez policję po meczu. Piłkarzom nakazano opuścić klubowy autobus. Następnie zostali przewiezieni na komisariat. Obaj nie wrócili do Warszawy razem z drużyną, gdyż spędzili kilkanaście godzin w areszcie. Nie podjęto jeszcze decyzji, czy Portugalczyk również będzie musiał zjawić się w Holandii ponownie.

"Śledztwo jest nadal w toku" – przekazał rzecznik prokuratury, cytowany przez portal rtlnieuws.nl.

Piłkarzy Legii podejrzewa się o spowodowanie obrażeń ciała osób klubowego personelu w stopniu wymagającym opieki medycznej. Zawodnikom zakazano opuszczać stadion po meczu, uzasadniając to względami bezpieczeństwa i zagrożeniem ze strony opuszczających trybuny kibiców Legii. Część piłkarzy i członków sztabu polskiego klubu była już w autokarze, więc drużyna została rozdzielona. Zdecydowana postawa holenderskiej ochrony i policji doprowadziły do eskalacji napięcia, m.in. poturbowany przez policję został prezes Legii Dariusz Mioduski, który ocenił później, że funkcjonariusze przekroczyli uprawnienia, a całą sprawę ocenił za "absolutny skandal".

Mioduski chciał pojechać na komisariat razem z aresztowanymi piłkarzami, ale mu nie pozwolono. Po długim oczekiwaniu autokar Legii z pozostałymi zawodnikami został wypuszczony i mógł opuścić stadion. Zatrzymani zawodnicy po przesłuchaniu wrócili do Polski kilkanaście godzin później niż cała ekipa.

Według holenderskiego dziennika "De Telegraaf", Josue i Pankov rzekomo zaatakowali ochroniarza klubu AZ Alkmaar przy wyjściu ze stadionu do autobusu zawodników. Ochroniarz miał trafić do szpitala ze złamaną ręką i wstrząśnieniem mózgu.

Przed meczem z Legią niespokojnie było także wokół stadionu AZ. Funkcjonariusze policji starli się z polskimi kibicami, którzy chcieli wedrzeć się do bramy wejściowej stadionu.

UEFA wszczęła postępowanie śledztwo w związku z wydarzeniami w Alkmaar, ale jest efekt jeszcze nie jest znany.

Międzynarodowym skandalem zajęli się politycy. Premier RP Mateusz Morawiecki złożył skargę do ustępującego premiera Holandii Marka Rutte, kroki w tej sprawie podjęło też polskie MSZ Ministerstwo Sprawiedliwości oraz resort sportu i turystyki.


red./PAP