Niemcom bardzo zależało na tym, żeby Warszawę po kapitulacji opuściła cała ludność cywilna. Tak się jednak nie stało, bo w gruzach stolicy ukrywało się nadal ponad tysiąc osób zwanych Robinsonami warszawskimi - powiedziała historyk z Muzeum Powstania Warszawskiego Katarzyna Utracka.
Układ kończący walki w Warszawie podpisano 2 października 1944 roku w godzinach wieczornych w Ożarowie Mazowieckim. Zgodnie z żądaniami niemieckiego dowództwa miasto mieli opuścić wszyscy jego mieszkańcy. Akt kapitulacji powstania przewidywał, że ewakuacja "zostanie przeprowadzona w czasie i w sposób oszczędzający ludności zbędnych cierpień", a "dowództwo niemieckie dołoży starań, by zabezpieczyć pozostałe w mieście mienie publiczne i prywatne". "Niemcom bardzo zależało na tym, żeby miasto opuściła cała ludność cywilna. Tak się jednak nie stało, ponieważ w Warszawie była grupa osób, która podjęła dramatyczną decyzję o tym, żeby pozostać w mieście" - powiedziała PAP.PL Katarzyna Utracka historyk z Muzeum Powstania Warszawskiego.