Pod Mławą 67-latek kierujący oplem wyjechał nagle na drogę krajową nr 7 wymuszając pierwszeństwo. Spod pogiętej maski auta wystawały gałęzie i liście. Interweniował świadek. Okazało się, że kierujący uszkodzonym oplem był pijany. Policjantom powiedział, że jego samochód spadł z nieba.
Jak poinformowała rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Mławie asp. szt. Anna Pawłowska, kierowca audi tylko dzięki refleksowi uniknął zderzenia z oplem, który był wyraźnie uszkodzony - spod pogiętej maski wystawały gałęzie i liście.