Gigantyczny pożar hali magazynowej w Kawęczynie pod Warszawą wzbudził ogromne poruszenie. W sobotni wieczór, 24 maja, ogień ogarnął kompleks, w którym składowano m.in. tworzywa sztuczne. W ogniu stanęło aż 10 tys. m² z 18 tys. m² powierzchni magazynowej. Strażacy walczyli z żywiołem przez wiele godzin, zmagając się z potężnym zadymieniem, wysoką temperaturą i eksplozjami gazowych butli. Na miejscu działało 150 ratowników.
Z ogniem udało się wygrać, ale pytań przybywa z każdą godziną. Czy to kolejny przypadek celowego podpalenia? Czy historia sprzed roku z Marywilskiej właśnie się powtarza?