Wstrząsająca historia z warszawskiego Ursynowa pokazuje, jak młodzi ludzie mogą przekroczyć granice zwykłej przyzwoitości w poszukiwaniu popularności i zysków w Internecie.
Pan Mirosław, starszy mieszkaniec Warszawy, stał się ofiarą grupy młodych patostreamerów, którzy zamiast pomóc mu w codziennym życiu, postanowili wykorzystać jego samotność i słabość do nagrywania brutalnych transmisji na żywo. Wszystko po to, by zdobyć donejty, czyli wirtualne napiwki od widzów. Sytuacja, która wymaga natychmiastowej reakcji, wywołała oburzenie nie tylko wśród internautów, ale także wśród osób, które śledzą działalność patostreamerów.