W Płocku odbyła się pikieta przeciwko powstaniu Centrum Integracji Cudzoziemców

2025-04-05 09:30:53(ost. akt: 2025-04-05 09:32:51)

Autor zdjęcia: X/R. Bąkiewicz

Ok. 250 osób manifestowało w piątek w Płocku przed delegaturą urzędu marszałkowskiego, sprzeciwiając się powstaniu Centrum Integracji Cudzoziemców. Pikietę zorganizował PiS. W jej trakcie zbierano podpisy pod petycją do władz samorządowych miasta i województwa o odstąpienie od utworzenia placówki.
Manifestację przed płocką delegatura mazowieckiego urzędu marszałkowskiego otworzyła posłanka PiS z okręgu płocko-ciechanowskiego Wioletta Kulpa. "Nie dla migrantów w Płocku. Tu jest Polska" - skandowała. Odczytała petycję do marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika oraz prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego o odstąpienie od utworzenia w mieście Centrum Integracji Cudzoziemców. Następnie rozpoczęto zbiórkę podpisów poparcia dla tego stanowiska.

"Ta petycja jest naszym wyrazem sprzeciwu w tym momencie, bo jesteśmy przeciwni lokalizacji centrum integracji w Płocku i lokalizacji migrantów, bo Centra Integracji Cudzoziemców to nie tylko miejsce ich szkoleń, nie tylko nauka języka polskiego, ale również ich zamieszkiwania, albo w Płocku, albo w okolicy, a tego nie chcemy" - oświadczyła Kulpa.

W trakcie pikiety, w której wzięło udział ok. 250 osób, głównie w średnim i starszym wieku, widać było transparenty z hasłami: "Polska to nie hotel", "Won za Odrę", "Płock to nie kolonia Brukseli". Jeden z uczestników zaproponował, aby sprzeciw wobec utworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców w Płocku wyrazić w podobny sposób spotykając się przed tamtejszym Urzędem Miasta pod koniec kwietnia, gdy obradować będą radni.

Wśród manifestujących byli też posłowie PiS: Maciej Małecki i Janusz Kowalski, a także aktywista i działacz narodowy Robert Bąkiewicz, współtwórca nieformalnego Ruchu Obrony Granic, który zachęcał, aby przyłączać się do tej inicjatywy. "My musimy sobie dzisiaj stanowczo powiedzieć, że idziemy na wojnę, bo to jest wojna o wolność, spokój, bezpieczeństwo naszych rodzin, o bezpieczeństwo naszych kobiet, żon, matek i córek" - mówił Bąkiewicz.

Poseł Kowalski namawiał pikietujących, aby zorganizowali referendum o odwołanie prezydenta Płocka, jeżeli ich postulat odstąpienia od utworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców nie przyniesie skutku. "Jeśli się zgodzimy na pakt migracyjny, jeśli tego nie zatrzymamy, Polak nie będzie gospodarzem w Polsce, Polak będzie tylko lokatorem. Nie ma na to zgody" - mówił z kolei poseł Małecki.

Centra Integracji Cudzoziemców to inicjatywa mająca na celu wsparcie imigrantów w adaptacji do życia w Polsce. Na terenie całego kraju ma powstać 49 takich placówek, w byłych miastach wojewódzkich, jak np. Płock, Ciechanów, Ostrołęka, Siedlce czy Radom. W tych miastach będą one działały w ramach Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej.

Centrum Integracji Cudzoziemców w Płocku ma być zlokalizowane przy ul. Tumskiej, na pasażu łączącym centrum miasta z najstarszą jego częścią. W lutym prezydent Płocka Andrzej Nowakowski na specjalnej konferencji prasowej przedstawił informację na temat utworzenia placówki, podkreślając, że ma to być "punkt informacyjno-usługowy, a nie ośrodek dla cudzoziemców czy nielegalnych imigrantów". Jak mówił, działalność centrum polegać ma na wsparciu cudzoziemców np. w legalizacji pobytu, nauki języka polskiego czy udziału w kursach adaptacyjnych.

Pakt migracyjny ma rozłożyć odpowiedzialność za zarządzanie migracją w Unii między wszystkie kraje członkowskie. Unijni ministrowie zatwierdzili przepisy w maju 2024 r. mimo sprzeciwu Polski, Słowacji i Węgier. W pierwszej połowie marca tego roku rzecznik Komisji Europejskiej Markus Lammert przypomniał, że pakt migracyjny wejdzie w życie w połowie 2026 r. i będzie wiążący dla wszystkich państw Unii Europejskiej, a wobec tych, które go nie wdrożą, Komisja podejmie "odpowiednie działania".

Polska jest jednym z państw, które nie złożyły w Brukseli swojego planu wdrożenia przepisów. Rządzący wielokrotnie deklarowali, że Polska nie zamierza wdrażać zapisów paktu. W lutym premier Donald Tusk podczas spotkania z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen powiedział, że "Polska nie będzie wdrażała paktu migracyjnego w sposób, który by spowodował dodatkowe, jakiekolwiek kwoty migrantów w Polsce".

Na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu 11 marca Komisja Europejska przedstawiła propozycję nowych zasad powrotów migrantów. Chodzi o stworzenie wspólnego dla wszystkich państw członkowskich systemu odsyłania migrantów, którzy nie mają prawa pobytu na terytorium Unii Europejskiej. Nowe rozporządzenie ma uzupełnić pakt migracyjny. Zgodnie z nim wnioski o azyl mają być rozpatrywane szybciej i skuteczniej, ale żeby cały system mógł działać sprawnie, należało wprowadzić także zasady umożliwiające odsyłanie migrantów w sytuacji, kiedy decyzja azylowa będzie odmowna.

PAP/red.
wawa.info