Ambasada Rosji w Canberze ostrzegła władze Australii przed "poważnymi konsekwencjami", jeśli ta wyśle swoje wojska pokojowe do Ukrainy – podał w poniedziałek "Sydney Morning Herald". Premier Australii Anthony Albanese zapowiedział, że rozważa przystąpienie do tzw. koalicję chętnych.
"Nie do przyjęcia jest, aby kolejne "zachodnie buty" pojawiły się na ziemi (ukraińskiej – PAP) i nie pozostaniemy wobec tego biernymi obserwatorami" – czytamy w oświadczeniu wydanym przez rosyjską ambasadę. Jak podkreśliła placówka, nie jest to groźba, ale ostrzeżenie.