Warszawskie autobusy zasilane gazem miały przez lata dostawcę, którego właścicielem była spółka powiązana z Rosjanami i Gazpromem. Jak ustaliła Wirtualna Polska, mimo wpisania tej firmy na listę sankcyjną, ostatecznie sprzedała ona swój biznes w Polsce – i to za symboliczną kwotę trzech złotych. W programie „Tłit” WP minister Tomasz Siemoniak odniósł się do sprawy i wyjaśnił, dlaczego rząd nie widzi w niej problemu.
Gazprom, sankcje i zaskakująca sprzedaż