Miejski przewoźnik miał kupować gaz od spółki powiązanej z Rosją

2025-01-14 12:34:46(ost. akt: 2025-01-14 12:35:47)

Autor zdjęcia: PAP

Miejskie Zakłady Autobusowe od prywatnego przewoźnika kupiły zajezdnię autobusową przy ul. Płochocińskiej na warszawskiej Białołęce. Na jej terenie jest instalacja do tankowania autobusów gazem. Należy ona do Omne Energia – firmy jeszcze niedawno wpisanej na listę sankcyjną.
Jak ustalił portal Wirtualna Polska, wcześniejszy właściciel instalacji – wpisana na listę sankcyjną rosyjska firma Cryogas M&T Poland, warta kilkaset mln zł, została sprzedana firmie Omne Energia za 3 zł. Według ustaleń portalu nowa firma chciała usunięcia jej z listy sankcyjnej, ale kierownictwo MSWiA za rządów PiS się na to nie zgodziło, twierdząc, że ustalona cena "nie ma uzasadnienia ekonomicznego" i transakcja ma charakter pozorny.

"Nowe władze resortu w grudniu skreśliły Omne Energia z listy sankcyjnej. Zakup 100 proc. akcji za kwotę 3 zł uznały za akceptowalny. Równocześnie nikt nie informuje, skąd pochodzi gaz, którym tankowana jest część warszawskich autobusów. Wiadomo natomiast, że gaz do stworzonej przez rosyjski biznes instalacji dowozi cysterna spółki z nieudolnie zdartym logotypem" – napisali dziennikarze WP.

Pytany przez PAP o komentarz w tej sprawie rzecznik MZA Adam Stawicki przesłał oświadczenie, w którym wyjaśnił, że artykuł opublikowany na stronie Wirtualnej Polski zawiera nieprawdziwe informacje na temat tego, że MZA kupiła zajezdnię z instalacją gazową należącą do spółki wpisanej na listę sankcyjną.

"MZA nabyła nieruchomość przy ul. Płochocińskiej od spółki Michalczewski sp. z o.o. MZA nie kupiła instalacji gazowej ani żadnej innej infrastruktury od podmiotu objętego sankcjami" – dodał.

Podkreślił, że nie jest prawdą, że MZA kupowało gaz od spółki objętej sankcjami.

"W MZA obowiązują ścisłe procedury weryfikacji kontrahentów. MZA nie zawiera i nie zawierało umów z podmiotami objętymi sankcjami" – zaznaczył.

"MZA zawarło umowę na dostawę gazu ze spółką Omne Energia po tym, jak spółka została wykreślona z listy sankcyjnej. Gaz dostarczany przez Omne Energia pochodzi z terminala gazowego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu" – poinformował Stawicki.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski pytany o tę sprawę podkreślił, że wcześniej nic o tym nie wiedział.

"Informacje na temat zajezdni dotarły do mnie tydzień temu. Nie będę ukrywał, że jestem całą sytuacją bardzo zaniepokojony" – odpowiedział Trzaskowski.

Podkreślił, że rozmawiał na ten temat ze spółką (MZA), która wyjaśniała tę sprawę, kierując pytania do MSWiA, bo Omne Energia została zdjęta z listy sankcyjnej.

"Sekretarz miasta raz jeszcze skierował pytania do MSWiA, żeby tę sprawę ponad wszelką wątpliwość wyjaśnić. Poprosiłem także spółkę o analizę, czy można zmienić dostawcę gazu, który nota bene dostarcza ten z gaz z terminalu firmy Orlen w Świnoujściu. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie jak najszybciej wyjaśniona" – dodał.

Zaznaczył, że nie wiedział o tym wcześniej, a spółka kierowała się istniejącym prawem i kierowała do ministerstwa pytania.

"Bo to nie spółka podejmuje decyzję, czy firma jest na liście sankcyjnej" – zaznaczył.

Z kolei szef MSWiA Tomasz Siemoniak przekazał, że resort, także w ubiegłym roku, walczył w sądzie i wygrał to, że ta firma była przez cały czas na liście sankcyjnej.

Minister zaznaczył, że MSWiA prowadzi bardzo surową politykę, jeśli chodzi o sankcje wobec Rosji. Przykładem jest wpisanie w ubiegłym roku na listę sankcyjną kolejnych 28 firm. Zapewnił, że w każdym z tych przypadków jest prowadzona pogłębiona analiza i wtedy zapada decyzja.

"W tym przypadku, jak wiadomo nawet z tej publikacji, zmienili się właściciele tej firmy, więc zmieniła się podstawa formalna" – ocenił. Dodał, że kierowano się przepisami prawa, w tym krajowym rejestrem spółek.

"Jeżeli nie było wątpliwości, że tutaj są zagraniczni udziałowcy rosyjscy, to takie decyzje były podjęte. Jeśli ktokolwiek tutaj popełnił jakiś błąd, na pewno będzie to rozliczone" – zaznaczył Siemoniak.

Wiceszef resortu spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek poinformował na X, że działania nowego kierownictwa MSWiA w zakresie listy sankcyjnej to, jeśli chodzi o wpisy na listę – 25 podmiotów gospodarczych i 3 osoby fizyczne, a także: 18 odmów wykreślenia z listy i trzy wykreślenia.

"Ponadto zmieniliśmy ustawę w celu uszczelnienia systemu sankcyjnego" – dodał.

Mroczek przekazał, że "poprzednicy z PiS od połowy 2022 r. do XII 2023 r. podjęli 9 decyzji o wykreśleniu z listy sankcyjnej, w tym podmiotów gospodarczych powiązanych wcześniej z kapitałem rosyjskim".

Wiceszef MSWiA przekazał, że grudnia 2024 r. "jest embargo na LPG z Rosji".

"Od 2023 r. gaz ziemny i LNG kupujemy w Norwegii, USA i Katarze. W praktyce oznacza to koniec gazu z Rosji w Polsce. Autobusy w Warszawie i w całej Polsce jeżdżą więc na amerykańskim i katarskim gazie" – poinformował.

O sprawę został spytany także podczas konferencji w Ciechocinku wspierany przez PiS kandydat w nadchodzących wyborach prezydenckich Karol Nawrocki. Zaapelował do Trzaskowskiego i do premiera Donalda Tuska o "zorganizowanie konferencji prasowej i wytłumaczenie Polakom, o co właściwie chodzi".

"To jest przerażające – z jednej strony podległy premierowi Tuskowi minister, czyli minister spraw wewnętrznych lub jego urzędnicy, wykreśla z listy sankcyjnej spółkę (...) współpracującą z Gazpromem, a drugi urzędnik, drugi polityk podległy temu samemu premierowi Tuskowi, Rafał Trzaskowski, doprowadza do tego, że miejskie autobusy w Warszawie, a więc warszawska spółka z tego gazu i tej firmy korzysta. To jest rzecz bardzo niebezpieczna dla państwa" – stwierdził.



PAP