Trendy zmieniają się niczym w kalejdoskopie. Większość z nas zapewne przywykła już do tego, że nawet najgorętsze tendencje z czasem się dezaktualizują, a niekiedy wręcz zaczynają kojarzyć się ze złym gustem. Nadciągający początek nowego roku to dobry moment na to, by przyjrzeć się urodowym trendom, które odchodzą do lamusa. Specjaliści od urody zdradzają, że pożegnamy m.in. mocne konturowanie twarzy, laminowanie brwi oraz matowe szminki w neutralnych odcieniach.
Do przeszłości odchodzi skomplikowana, kilku- lub kilkunastoetapowa pielęgnacja twarzy. Jak podkreśla w rozmowie z magazynem „Women” wizażystka Luna Viola, popularne w mijającym roku podejście do pielęgnacyjnej rutyny może wyrządzić nam więcej szkody niż pożytku. Jednoczesne stosowanie nazbyt wielu składników aktywnych zamiast bowiem odżywiać skórę, zwiększa ryzyko wystąpienia podrażnień. „W 2025 roku będziemy skupiać się na wydajności i używaniu produktów o wielu zastosowaniach” – wskazuje ekspertka.