Najsłynniejszy jest karnawał w Wenecji, najgorętszy – w Rio de Janeiro. Jednak Busojaras w Mohaczu na południu Węgier przez wielu oceniany jest jako jeden z najciekawszych, a na pewno – najoryginalniejszych. W tym roku tysięcy uczestników nie odstraszył nawet ulewny deszcz.
„Weselo, weselo!” – rozbrzmiewają słowa pieśni w centrum Mohacza, położonego niedaleko granicy z Chorwacją. Tysiące Węgrów, którzy zjechali do miasta, aby wziąć udział w lokalnym karnawale pod nazwą Busojaras, nie rozumie słowiańskich słów, co w ogóle nie przeszkadza im w zabawie.